"Zaskoczyli mnie totalnie, ale zrobiłem swoje" - przyznał Dawid Kubacki komentując sytuację z finałowej serii drużynowego konkursu skoków narciarskich w mistrzostwach świata w Lahti, gdy przed jego próbą dwukrotnie z powodu wiatru ściągano go z belki startowej.
- dodał.
Polacy objęli prowadzenie już po pierwszym skoku Piotra Żyły i nie oddali go do końca. Przed drugą próbą Kamila Stocha przewaga była tak duża, że triumf był niemal pewny.
- podkreślił Kubacki.
26-letni nowotarżanin oba konkursy indywidualne kończył na ósmej pozycji. Nie krył z tego powodu zadowolenia i mówił, że cieszy się, iż pokazał w Lahti na co go obecnie stać. Po drużynowym sukcesie starał się jednak twardo stąpać po ziemi.
- wyjaśnił.
W sobotę biało-czerwoni po raz pierwszy w historii zostali drużynowymi mistrzami świata. Drugie miejsce zajęli Norwegowie, a trzecie Austriacy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Powiązane
Zobacz
|