Dziennik Gazeta Prawana logo

Tylko wujek może pomóc Małyszowi

27 grudnia 2008, 00:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Adam Małysz jest bez formy, a trenerom reprezentacji brakuje pomysłów na wyciągnięcie naszego najlepszego skoczka z dołka. Jeśli w trakcie zaczynającego się właśnie Turnieju Czterech Skoczni nie będzie znaczącej poprawy wyników, w przygotowaniach do zaplanowanych na luty mistrzostw świata powinien pomóc Małyszowi jego pierwszy trener Jan Szturc - pisze DZIENNIK.

>>>Małysz szuka czegoś, co pozwoli mu latać

Prowadzącemu obecnie kadrę Łukaszowi Kruczkowi i jego współpracownikom nie sposób odmówić ambicji oraz zaangażowania. Niestety, przygotowania do sezonu oraz wprowadzane już w jego trakcie korekty okazały się nieskuteczne. Lider polskiej drużyny nie jest w stanie włączyć się do walki o miejsca na podium, a sztab szkoleniowy nie ma pomysłu na rozwiązanie tych problemów.

Być może najlepszym wyjściem byłoby oddanie Adama w ręce osoby będącej znakomitym fachowcem i jednocześnie doskonale go znającej. Szturc, wujek i klubowy szkoleniowiec Małysza, już niejednokrotnie udowadniał, że rozumie potrzeby czterokrotnego mistrza świata i świetnie się z nim dogaduje. Pomagał Małyszowi w różnych momentach kariery, niezależnie od tego, kto był wtedy trenerem reprezentacji.

Czasami by nakierować rozregulowanego skoczka na właściwe tory obu panom wystarczały dzień, dwa wspólnych treningów. Teraz takie spokojne treningi z doświadczonym i pewnym swych metod szkoleniowcem też mogłyby korzystnie wpłynąć na dyspozycję zawodnika. - może nie wprost - . "Nawet gdybym chciał potrenować z Adamem na jakiejś małej skoczni, nie byłoby gdzie, bo w Wiśle jest zielono" - stwierdził niedawno.

>>>Zobacz, kto wystąpi na Turnieju Czterech Skoczni

Szturc, nawet konsultując swoje decyzje z pierwszym trenerem reprezentacji, mógłby zająć się przygotowaniem Małysza do najważniejszej imprezy tego sezonu, mistrzostw świata w Libercu, gdzie Małysz na małej skoczni będzie bronił tytułu zdobytego 2 lata temu w Sapporo. Kruczek mógłby skupić się na pracy z pozostałymi kadrowiczami.

Co ważne, Szturc ciągle wierzy w naszego mistrza i ma koncepcję dokończenia sezonu. "Nic nie jest jeszcze stracone. Według mnie Adam tej zimy powinien pokazać się z dobrej strony. Do głównego celu, imprezy w Libercu, zostały jeszcze dwa miesiące. Powinno wystarczyć do wyrobienia właściwych nawyków, nabrania automatyzmu. Trzeba to zrobić, nawet kosztem opuszczenia kolejnych konkursów Pucharu Świata" - zapewnia Szturc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj