Dziennik Gazeta Prawana logo

Świątek zaczęła mecz w czwartek, a skończyła w piątek. Finał turnieju w Rzymie nie dla Polki

21 maja 2026, 05:20
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Świątek zaczęła mecz w czwartek, a skończyła w piątek. Finał turnieju w Rzymie nie dla Polki
Świątek zaczęła mecz w czwartek, a skończyła w piątek. Finał turnieju w Rzymie nie dla Polki/PAP/EPA
Iga Świątek pierwszy raz w 2026 roku miała szansę awansować do finału turnieju WTA. Na drodze byłej liderki światowego rankingu tenisistek stała Elina Switolina. Polka i Ukrainka na kort w Rzymie wyszły w czwartek tuż po 22.00. Już w piątek po północy jako zwyciężczyni zeszła z niego rywalka naszej tenisistki, która po dwóch godzinach i 15. minutach wygrała 4:6, 6:2, 2:6.

Świątek w Rzymie szła jak burza

Świątek w stolicy Włoch prezentowała wyśmienitą formę. Tylko w pierwszym pojedynku z Catherine McNally miała lekkie kłopoty. W kolejnych meczach nasza tenisistka nie dała żadnych szans swoim rywalkom, a w pojedynkach z Naomi Osaką i Jessicą Pegula otarła się niemal o perfekcję.

Switolina w Rzymie do ćwierćfinału dotarła bez większych problemów. Dopiero w tej fazie turnieju musiała wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności. 10. w rankingu WTA Ukrainka zmierzyła się z wiceliderką światowego notowania, Jeleną Rybakiną i niespodziewanie pokonała reprezentantkę Kazachstanu w trzech setach.

Nieudany rewanż Świątek

Mimo porażki Świątek ze Switoliną nadal ma dodatni bilans meczów. Obie tenisistki dotychczas mierzyły się siedem razy. Cztery razy górą była 24-letnia tenisistka z Raszyna.

W tym sezonie Polka już wcześniej spotkała się z Ukrainką w ćwierćfinale turnieju w Indian Wells i lepsza po zaciętym boju była Switolina. Teraz w Rzymie nasza reprezentantka miała okazję do rewanżu, ale znów górą była rywalka.

Switolina przed szansą zrównania się ze Świątek

Tylko pierwszy set półfinałowego pojedynku był wyrównany. Wygrała go Switolina 6:4. Kolejne dwie partie miały jednostronny przebieg. W drugiej dominowała Świątek, pokonując Ukrainkę 6:2. W decydującej odsłonie role się odwróciły. To Polka była tłem dla przeciwniczki, która zamknęła trzeciego seta wynikiem 6:2.

Dzięki temu Switolina awansowała do finału. W nim zmierzy się z Amerykanką Coco Gauff. Ukrainka stanie przed szasną na trzeci triumf w Rzymie. Poprzednio wygrywała tu w 2017 i 2018 roku. Świątek w stolicy Włoch najlepsza była w 2021, 2022 i 2024 roku.

Pierwszy w tym sezonie półfinał Świątek

Świątek w Rzymie po raz pierwszy w tym sezonie dotarła do najlepszej czwórki turnieju. W stolicy Włoch rozstawiona z numerem czwartym Polka również pierwszy raz w obecnym cyklu WTA i dopiero drugi od września 2025 pokonała tenisistkę z czołowej dziesiątki rankingu (Pegula). W tym czasie doznała ośmiu porażek w starciach z zawodniczkami z top 10.

Jaki był wynik półfinału Iga Świątek–Elina Switolina w turnieju WTA w Rzymie?

Elina Switolina wygrała pierwszy set 6:4, Iga Świątek drugi 6:2, a Elina Switolina trzeci 6:2. Dzięki temu Elina Switolina awansowała do finału.

Kiedy Iga Świątek i Elina Switolina rozpoczęły oraz zakończyły mecz w Rzymie?

Iga Świątek i Elina Switolina wyszły na kort w Rzymie w czwartek tuż po 22.00. Już w piątek po północy jako zwyciężczyni zeszła z kortu Elina Switolina po dwóch godzinach i 15. minutach.

Z kim Elina Switolina zmierzy się w finale turnieju w Rzymie?

Elina Switolina zmierzy się w finale turnieju w Rzymie z Amerykanką Coco Gauff.

Jaki bilans meczów ma Iga Świątek z Eliną Switoliną po półfinale w Rzymie?

Mimo porażki z Eliną Switoliną Iga Świątek nadal ma dodatni bilans meczów. Tenisistki mierzyły się siedem razy, a cztery razy górą była 24-letnia tenisistka z Raszyna.

Jakie wyniki osiągały Iga Świątek i Elina Switolina wcześniej w turnieju w Rzymie?

Elina Switolina wygrywała w Rzymie w 2017 i 2018 roku. Iga Świątek w stolicy Włoch najlepsza była w 2021, 2022 i 2024 roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPrezydent domaga się śledztwa. "Przepraszam obywateli z niedopuszczalną sytuację" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj