Świątek w Rzymie szła jak burza
Świątek w stolicy Włoch prezentowała wyśmienitą formę. Tylko w pierwszym pojedynku z Catherine McNally miała lekkie kłopoty. W kolejnych meczach nasza tenisistka nie dała żadnych szans swoim rywalkom, a w pojedynkach z Naomi Osaką i Jessicą Pegula otarła się niemal o perfekcję.
Switolina w Rzymie do ćwierćfinału dotarła bez większych problemów. Dopiero w tej fazie turnieju musiała wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności. 10. w rankingu WTA Ukrainka zmierzyła się z wiceliderką światowego notowania, Jeleną Rybakiną i niespodziewanie pokonała reprezentantkę Kazachstanu w trzech setach.
Nieudany rewanż Świątek
Mimo porażki Świątek ze Switoliną nadal ma dodatni bilans meczów. Obie tenisistki dotychczas mierzyły się siedem razy. Cztery razy górą była 24-letnia tenisistka z Raszyna.
W tym sezonie Polka już wcześniej spotkała się z Ukrainką w ćwierćfinale turnieju w Indian Wells i lepsza po zaciętym boju była Switolina. Teraz w Rzymie nasza reprezentantka miała okazję do rewanżu, ale znów górą była rywalka.
Switolina przed szansą zrównania się ze Świątek
Tylko pierwszy set półfinałowego pojedynku był wyrównany. Wygrała go Switolina 6:4. Kolejne dwie partie miały jednostronny przebieg. W drugiej dominowała Świątek, pokonując Ukrainkę 6:2. W decydującej odsłonie role się odwróciły. To Polka była tłem dla przeciwniczki, która zamknęła trzeciego seta wynikiem 6:2.
Dzięki temu Switolina awansowała do finału. W nim zmierzy się z Amerykanką Coco Gauff. Ukrainka stanie przed szasną na trzeci triumf w Rzymie. Poprzednio wygrywała tu w 2017 i 2018 roku. Świątek w stolicy Włoch najlepsza była w 2021, 2022 i 2024 roku.
Pierwszy w tym sezonie półfinał Świątek
Świątek w Rzymie po raz pierwszy w tym sezonie dotarła do najlepszej czwórki turnieju. W stolicy Włoch rozstawiona z numerem czwartym Polka również pierwszy raz w obecnym cyklu WTA i dopiero drugi od września 2025 pokonała tenisistkę z czołowej dziesiątki rankingu (Pegula). W tym czasie doznała ośmiu porażek w starciach z zawodniczkami z top 10.