Dziennik Gazeta Prawana logo

Beenhakker na Euro weźmie tylko 3 napastników

13 lutego 2008, 01:58
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Mam pięciu, sześciu piłkarzy, którzy mogą grać z przodu. Potrzebuję trzech z nich!" - mówi "Faktowi" Leo Beenhakker. Selekcjoner reprezentacji Polski będzie się musiał mocno nagłówkować, którego z graczy ataku zabrać w czerwcu na finały mistrzostw Europy.

Z napastnikami Holender od początku eliminacji miał największe problemy - byli dramatycznie nieskuteczni. Na szczęście gole decydujące o awansie strzelali piłkarze z innych formacji. Beenhakker chce, żeby podczas mistrzostw Europy odpowiedzialność za zdobywanie bramek spoczęła także na napastnikach.

Trzy bilety, sześciu chętnych. Zaczęła się walka o miejsce w ataku. A to nie koniec kłopotów z wyborem. Przecież reprezentacja gra w ustawieniu z jednym napastnikiem, więc z tych trzech szczęśliwców tylko jeden wybiegnie w podstawowej jedenastce.

Gdybyśmy już dziś mieli typować, który z napastników pojedzie z kadrą do Austrii i Szwajcarii, śmiało można zaryzykować, że będą to Maciej Żurawski i Radosław Matusiak, pod warunkiem, że ten drugi będzie grał regularnie w Wiśle. A kto trzeci? Tutaj zaczyna się problem.

Grzegorz Rasiak? "To, że ktoś idzie do Premiership, nie jest gwarancją gry w reprezentacji" - tłumaczy Beenhakker i chyba wie, co mówi, bo Rasiak na razie daleko jest od miejsca w podstawowym składzie Boltonu Wanderers. W ostatniej kolejce ligowej zagrał zaledwie pół godziny. Dlatego, choć Rasiak zamienił niższą ligę Championship na dużo silniejszą angielską ekstraklasę, nie zwiększył wcale swoich szans na wyjazd na Euro 2008.

To właśnie Rasiak i Marek Saganowski będą rywalizować o miano napastnika numer 3. Najmniejsze szanse na wyjazd z szóstki, którą bierze pod uwagę Leo, mają Paweł Brożek i Artur Wichniarek. Ale nie powinni rezygnować z walki. Po pierwsze - przed kadrowiczami cała wiosna na udowodnienie swojej wartości, po drugie - Beenhakker lubi czasem zaskakiwać.

Transfer do Larisy, gol już w pierwszym meczu - lepiej być nie mogło. "Żuraw" odżył i jeśli tylko ominą go kontuzje, w pierwszym meczu na Euro 2008 wyprowadzi reprezentację jako kapitan

Beenhakker go ceni i wciąż pamięta przebłyski formy w eliminacjach. Jeśli Radek będzie grał regularnie w Wiśle Kraków, o nominację na mistrzostwa Europy może być spokojny

Leo często sięgał po napastnika Southampton podczas eliminacji, ale "Saganowi" zabrakło w kadrze przede wszystkim goli. Na dodatek stracił miejsce w podstawowej jedenastce Świętych. Jeśli je odzyska, powinien pojechać na Euro 2008 jako napastnik numer 3.

Sprzedany do angielskiej ekstraklasy, ale... z marnymi widokami na grę w Boltonie. Leo jakoś nie ma do niego tak wielkiego przekonania, jak poprzedni selekcjoner Paweł Janas. Nie jest jednak bez szans. Może powalczyć z Saganowskim

Cały czas blisko kadry, ale raczej jako napastnik z dalszego szeregu. Może fenomenalna wiosna w barwach Wisły sprawi, że Beenhakker spojrzy na niego przychylnym okiem. Zebrał już jedno cenne doświadczenie - był przecież na mundialu w Niemczech

45 minut w meczu z Czechami nie zachwyciło Beenhakkera. Leo poważnie myśli nad kandydaturą bramkostrzelnego napastnika Arminii. "To dobry piłkarz, ale pytanie brzmi: czy pasuje do gry reprezentacji" - ocenia Holender

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj