Bo nasz pięściarz mógłby walczyć z jakimś słabeuszem. Nie musiał się starać o pojedynek z kimś z czołówki. O pojedynek zabiegał między innymi niedoświadczony Julio Gonzalez, ale Adamek już wcześniej zapowiadał, że nie chce łatwych walk. Dlatego zdecydował się, że jego rywalem będzie niebezpieczny Dawson.
Polak od kilku tygodni przygotowuje się do tej trudnej walki. "Moja siła i wiara w siebie potrafią czynić cuda. Jestem twardzielem i zawsze walczę do końca" - powiedział pięściarz. Bo wierzy w swój sukces.
Dawson nie przejmuje się tym, że Adamek dwukrotnie pokonał Paula Briggsa. "To zupełnie inny bokser. Ja wierzę w moje umiejętności i wiem, że potrafię wygrać z każdym" - stwierdził rywal Polaka o pseudonimie Zły.
Obaj są jak dotąd niepokonani na zawodowych ringach. Polak wygrał 31 walk, Amerykanin - 23. W sobotę jeden na pewno popsuje sobie bilans, a drugi zostanie mistrzem świata. Polscy kibice wierzą oczywiście, że zwycięzcą będzie Adamek.