Trzecia obrona mistrzowskiego pasa nie powiodła się. Tomasz Adamek był wolniejszy od swojego rywala. W środowej części walki wydawało się nawet, że Polak będzie miał kłopoty. W 7. rundzie był nawet liczony, ale na deski posłał go nie cios rywala, a jego nieczyste zagranie. Bo Dawson najzwyczajniej w świecie podłożył Adamkowi nogę. Sędzia ringowy jednak nie chciał tego dostrzec.
W 10. rundzie Polak nagle przyspieszył i pogonił Dawsona po całym ringu. Gdyby docisnął go wtedy mocniej, być może zakończyłby walkę przed czasem i nie musiałby się martwić punktami. A tak, musiał oddać pas.
Chad Dawson jest młodszy od Adamka o sześć lat. Dodatkowo w ringu jest leworęczny. Polak po walce mówił bez ogródek: "Mój rywal był po prostu lepszy. Dobrze rozegrał walkę, nie poszedł na wojnę, ale wszystko zaplanował taktycznie".
Specjaliści, którzy oglądali walkę mówili, że nie poznawali w ringu Tomasza Adamka. "Był wolny, brakowało mu dynamizmu i nie miał pomysłu na Dawsona" - oceniali.
Sędziowie punktowali na korzyść Dawsona: 116:110, 117:109, 118:108.