Dziennik Gazeta Prawana logo

Piłkarze kombinują, by załapać się na Euro

5 stycznia 2008, 02:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polscy piłkarze uwijają się jak mrówki. Za wszelką cenę chcą zmieniać kluby, byle tylko grać. Nie ważne, gdzie, nie ważne, za ile. Myślą, że regularne występy będą przepustką do Euro 2008. A przecież wcale tak być nie musi - czytamy w "Fakcie".

Jeśli dziś popatrzymy na listę chętnych na wyjazd do Austrii i Szwajcarii, to kadra liczyłaby z pięćdziesiąt osób. A miejsc jest tylko 23. Szaleństwo zaczyna się od bramki. Dziś pewniakami do wyjazdu są Artur Boruc, Łukasz Fabiański i Tomasz Kuszczak - przekonuje "Fakt".

Ale przynajmniej trzech innych chce grać na ME. Wojciech Kowalewski od pół roku mówił o zmianie klubu. Widząc, że nie ma szans na grę w Spartaku Moskwa, polski bramkarz jest gotów wrócić nawet do naszej ekstraklasy. Jerzy Dudek przebąkiwał coś o przejściu do Górnika Zabrze. Dopiero trener klubowy z Realu Bernd Schuster ostudził jego zapędy, mówiąc, że nigdzie go nie puści.

Chrapkę na Euro ma także Mariusz Pawełek z krakowskiej Wisły, ale w jego przypadku raczej forma przesądzi o tym, że nie pojedzie. Z kolei Mariusz Jop posmakował ostatnio gry w kadrze (wystąpił w meczach przeciwko Portugalii, Finlandii i Serbii). Nic dziwnego, że wzrósł jego apetyt na Euro. W FK Moskwa od dłuższego czasu przesiadywał na ławce rezerwowych. Nawet zmiana trenera nie pomogła - Oleg Błochin ma inną koncepcję budowania obrony. Teraz kilku menedżerów szuka Jopowi klubu.

Nowego pracodawcy szuka Maciej Żurawski kapitan reprezentacji, który dla Celtiku Glasgow stał się zbyteczny. Napastnik jest po słowie z Los Angeles Galaxy. "Żuraw" za wszelką cenę chce zmienić klub przed Euro, choć Leo Beenhakker ufa mu tak bezgranicznie, że nawet gdyby piłkarz został w Celtiku, prawdopodobnie pojechałby na Euro.

O ile jednak ambicje Żurawskiego są zupełnie poważne, to trudno nie uśmiechnąć się, gdy słyszymy o tym, jak transfer do szwajcarskiego St. Gallen ma zapewnić miejsce w kadrze... Adamowi Kokoszce.

Na szczęście na samym końcu selekcji stoi Beenhakker. Holender jest na tyle doświadczonym trenerem, że wie, iż sama zmiana klubu nie wystarczy, by na mistrzostwach Europy być w dobrej formie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj