Dziennik Gazeta Prawana logo

Mourinho vs Ferguson po raz trzynasty

23 lutego 2009, 23:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mourinho vs Ferguson po raz trzynasty
Inne
Na ten pojedynek od dwóch miesięcy czeka cała Europa. We wtorek wieczorem w 1/8 finału Ligi Mistrzów spotkają się Inter Mediolan i Manchester United, ale to nie piłkarze będą najważniejsi, tylko dwóch trenerów - Mourinho i Ferguson.

Konferencja Manchesteru United. "Mój stary przyjaciel... Już sobie wyobrażam, jak staje przed dziennikarzami i przechwala się, jaki to ma znakomity bilans w meczach przeciwko nam" - mówi menedżer Manchesteru United Alex Ferguson. Konferencja Interu Mediolan. "Manchester nie jest od nas lepszy. Grałem przeciwko niemu już dwanaście razy, więc wiem o nim wszystko" - przechwala się trener Interu Jose Mourinho.

Na dodatek obaj lubią prowadzić gierki psychologiczne przed każdym ważnym meczem. Idealna para, która już od kilku tygodni dba o to, by o meczu Interu z Manchesterem United mówiło się jak najwięcej - pisze DZIENNIK.

Rywalizacja Fergusona i Mourinho w Premier League była jedną z najbardziej pasjonujących. Menedżerowie podszczypywali się, czasem w mocnych słowach krytykowali, ale zawsze się szanowali. Portugalczyk skłócił się z Rafaelem Benitezem i Arsenem Wengerem, ale w stosunku do Szkota nigdy nie pozwolił sobie na przekroczenie pewnych granic.

"Nazywam go szefem, bo on jest szefem wszystkich trenerów. Mam nadzieję, że na mnie młodsi koledzy też tak będą mówić" - powiedział o Fergusonie. Menedżer mistrzów Anglii odwzajemniał się w podobnym stylu. Niedawno przyznał też, że chciałby, by Portugalczyk wrócił do Anglii. "Tylko niech się pospieszy, bo przecież niedługo kończę karierę!" - mówił sir Alex.

Portugalczyk lubił się tym szczycić, ale wie, że to o niczym nie świadczy. "Liczy się tylko efekt końcowy, czyli wygranie Ligi Mistrzów. Co mi ze zwycięstwa nad Fergusonem, jeśli odpadnę w ćwierćfinale?".

Rozpoczynający się dzisiejszym spotkaniem dwumecz Interu z Manchesterem może rozstrzygnąć jeszcze jeden spór obydwu menedżerów. Niedawno wyrazili oni odmienne opinie, oceniając wyniki plebiscytu na najlepszego piłkarza Europy. "Cristiano Ronaldo to najlepszy piłkarz na świecie. W stu procentach zasłużył na Złotą Piłkę" - powiedział w grudniu sir Alex. "On jest dobry, ale na pewno nie jest najlepszy. Nagrodę powinien odebrać Zlatan Ibrahimović" - ripostował Mourinho.

Debata obu szkoleniowców o to, który z graczy jest najlepszy na świecie, mogłaby toczyć się jeszcze długo, dlatego dobrze, że ten spór rozstrzygnie boisko.

Pewne jest to, że od postawy Ibrahimovicia i Ronaldo będzie zależało bardzo wiele. Bo to oni mają największy wpływ na grę swoich drużyn. W tym sezonie Szwed strzelił 14 goli w 24 meczach w Serie A, a Portugalczyk 12 goli w 23 spotkaniach Premier League.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj