Dziennik Gazeta Prawana logo

Fabiański grał w supermeczu! Mamy wideo

21 kwietnia 2009, 23:14
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Niesamowity mecz obejrzeli kibice na Anfield Road. Arsenal, po porywającym spotkaniu, wywiózł z Liverpoolu jeden punkt. Łukasz Fabiański spisywał się w tym meczu bardzo dobrze, ale i tak cztery razy musiał wyjmować piłkę z siatki. Aż cztery gole dla Arsenalu zdobył grający jak nie z tej ziemi Andriej Arszawin.

Do przerwy Fabiański był bohaterem - obronił w kilku niezwykle groźnych sytuacjach. W 10. minucie Polak uratował swój zespół od utraty bramki. Wygrał pojedynek sam na sam z Benayounem, odbita piłka trafiła jeszcze do Arbeloy, ale Polak rzucił mu się pod nogi i zażegnał niebezpieczeństwo. Potem "Fabian" obronił kapitalny strzał Fernando Torresa i jeszcze kilka równie groźnych piłek. Do przerwy goście prowadzili 1:0.

W drugiej połowie rozpoczęła się prawdziwa kanonada. Kolejne trzy gole dla Arsenalu zdobył niesamowity Arszawin. Fabiański, chociaż robił, co mógł, wpuścił cztery gole. Dwie bramki wpadły w... 90. minucie! Najpierw Anfield Road uciszył Arszawin, potem do wyrównania na 4:4 doprowadził Yossi Benayoun.


Bramki: Torres 49 , 73 , Benayoun 56 , 90 - Arszawin 36 , 67 , 70 ,90

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj