To będzie epokowe wydarzenie. Już jutro polscy piłkarze mogą awansować po raz pierwszy w historii do finałów mistrzostw Europy. Warunek jest tylko jeden - zwycięstwo w meczu z Belgami. "Szykuje się feta w Chorzowie. Już mrozimy szampany" - mówi Michał Listkiewicz, prezes PZPN.
Jednak szef polskiej piłki studzi emocje. Nasi piłkarze jeszcze nie wygrali meczu z Belgią i nie awansowali do finałów mistrzostw Europy. Dlatego trzeba poczekać do jutra. Początek starcia o godz. 20.30. "Szampan jest, ale schowany. Jak będzie potrzebny, to przyniesiemy" - zapewnia Listkiewicz.
Podopieczni Leo Beenhakkera mają o co grać. Oprócz chwały i uwielbienia kibiców mogą zgarnąć ogromną premię za awans do EURO 2008. Władze naszego futbolu obiecały piłkarzom aż 1,5 miliona dolarów, czyli 3,75 miliona złotych, do podziału na całą drużynę. "Trzeba zauważyć, że kurs dolara nie jest ostatnio najwyższy" - żartuje prezes PZPN.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|