W samo południe. Belgijscy piłkarze o godzinie 12 wylądowali na lotnisku w Pyrzowicach koło Katowic. Stamtąd pojechali do hotelu "Monopol". Jeszcze dzisiaj nasi rywale potrenują na Stadionie Śląskim w Chorzowie, gdzie jutro wystąpią w meczu roku. Jeśli przegrają z Polakami, to nasi gracze awansują do mistrzostw Europy.
A szansa na zwycięstwo jest spora. Belgowie mają sporo kłopotów. Już sześciu piłkarzy wypadło z kadry naszych rywali. W tej sytuacji trener Rene Vandereycken powołał rezerwowych graczy. Ale i ci nie są do końca zdrowi. Po przyjeździe do Katowic okazało się, że w meczu z Polską na pewno nie zagrają Carl Hoefkens i Philippe Clement.
Jakby tego było mało, dziennikarze z Brukseli obawiają się o zaangażowanie swoich piłkarzy. "Czerwone Diabły" nie walczą o nic. Belgowie już na pewno nie awansują do mistrzostw Europy. Dlatego w jutrzejszym meczu mogą mieć problemy z niezbędną koncentracją. Oby wykorzystali to gracze Leo Beenahkkera i po raz pierwszy w historii awansowali do EURO.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|