Dziennik Gazeta Prawana logo

Boruc: Zaszkodziło mi burzliwe życie

10 stycznia 2009, 14:15
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Do tej pory Artur Boruc starał się nie wypowiadać na tematy osobiste. Teraz jednak bramkarz Celtiku Glasgow przyznał, że to właśnie burzliwe życie prywatne zaszkodziło w ubiegłym roku jego formie. "To było najtrudniejszych 12 miesięcy w moim życiu" - mówi nasz golkiper.

" i nie ulega wątpliwości, że problemy te miały negatywny wpływ na moją kondycję na boisku" - twierdzi Boruc.

"Z profesjonalnego punktu widzenia nie mam sobie niczego do zarzucenia. Staram się grać na najwyższym profesjonalnym poziomie w każdym meczu. " - dodał.

>>>Boruc zdobył tytuł "samochwały roku"

Poproszony przez "The Sun" o ustosunkowanie się do spekulacji, że , Boruc odpowiedział, że "to, co się musi stać, to się stanie", ale zastrzegł, że "musi stać się we właściwym czasie, którego nie należy przyspieszać".

>>>Boruc zabrał kochankę na Euro

Ubiegły rok nie należał do łatwych. Boruc rozstał się żoną wkrótce po urodzeniu syna, został zawieszony przez Leo Beenhakkera za incydent we Lwowie po meczu towarzyskim z Ukrainą, sfotografowano go w barze w Warszawie w towarzystwie byłej dziewczyny gangstera, a Szkocki Związek Piłki Nożnej upomniał go za niesportowe zachowanie na boisku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj