Dziennik Gazeta Prawana logo

Lato jest wściekły, bo Leo go nie posłuchał

14 lutego 2009, 10:18
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Leo Beenhakker postawił na swoim i nie posłuchał polecenia prezesa PZPN Grzegorza Lato, który zabronił mu pracy w Feyenoordzie. "Powiedziałem, że nie zgadzam się na pełnienie przez Beenhakkera żadnej publicznej funkcji i podtrzymuję to" - twierdzi Lato. Selekcjoner reprezentacji Polski przyjął propozycję Feyenoordu bez zgody swoich przełożonych - czy poniesie za to karę?

"Na nic mu nie pozwoliłem. Powiedziałem mu tylko, że nie obchodzi mnie to, co będzie robił w wolnym czasie, i byłem przekonany, że sprawa jest zamknięta" - opowiada Lato.

Prezes PZPN zamierza dokładnie wyjaśnić całą sprawę z Leo Beenhakkerem. Napisze też list do Feyenoordu z pytaniem, w jakim charakterze klub korzysta z pomocy selekcjonera reprezentacji Polski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj