Wygrana Legii na wagę złota
Legia miała walczyć w tym sezonie o mistrzowski tytuł. Rzeczywistość okazała się jednak dla stołecznych piłkarzy rozczarowująca. Ekipa z Łazienkowskiej musi bronić się przed spadkiem. W kontekście walki o utrzymanie zdobycz punktowa na stadionie w Szczecinie wydaje się niemal na wagę złota.
Podopieczni Marka Papszuna od pierwszego gwizdka sędziego pokazywali, że w meczu z Pogonią interesuje ich tylko wygrana. Swoją przewagę udokumentowali w 33. minucie. Rafał Augustyniak z autu wrzucił piłkę w pole karne, a Rajovic okazał się najsprytniejszy przed bramką gospodarzy. Trzeba jednak zaznaczyć, że przy strzale Duńczyka nie najlepiej interweniował Valentin Cojocaru.
Rajovic nie mógł tego nie trafić
Legia podwyższyła prowadzenie tuż po przerwie. W 46. minucie Rafał Adamski popisał się efektownym dryblingiem i Rajovic dostał od niego piłkę jak na tacy. Napastnik gości nie mógł się pomylić. Tylko dostawił nogę i praktycznie z metra trafił do pustej bramki.
Legia tylko punkt za Pogonią
Piłkarze z Warszawy po zwycięstwie w Szczecinie pozostali na 15. pozycji, ale mają już trzy punkty przewagi nad będącymi w strefie spadkowej zespołami Widzewa Łódź i Arki Gdynia. Natomiast Pogoń jest 14. i tylko o jedno jedno "oczko" wyprzedza stołeczną drużynę.
W kolejnej serii gier legioniści podejmą przy Łazienkowskiej Górnika Zabrze. Ten mecz odbędzie się w sobotę 11 kwietnia o godz. 20.15. Pogoń dwa dni później uda się do Gliwic na pojedynek z miejscowym Piastem.