Siemieniec prowadzi Jagiellonię od trzech lat
W minioną sobotę SSA Jagiellonia Białystok poinformowała, że osiągnięto porozumienie w sprawie kontynuowania dotychczasowej współpracy i trener Siemieniec zostaje w klubie do końca czerwca 2027 roku. We wtorek na Chorten Arenie w Białymstoku odbyła się konferencja prasowa, na której o szczegółach tego kontraktu mówili sam szkoleniowiec i wiceprezes Szymański.
Siemieniec jest szkoleniowcem pierwszej drużyny Jagiellonii od trzech lat. Początkowo miał być tym trenerem czasowo, do końca sezonu 2022/23, gdy w kwietniu 2023 pracę stracił trener Maciej Stolarczyk. Wcześniej szkolił trzecioligowe rezerwy Jagiellonii. Pracował już wówczas w klubie od kilku lat, wcześniej jako asystent w sztabie pierwszego zespołu.
Prowadzony przez niego zespół utrzymał się wtedy w ekstraklasie zajmując ostatecznie 14. miejsce, a w kolejnym zdobył mistrzostwo Polski, co jest historycznym sukcesem klubu. W minionym sezonie Białostoczanie zajęli w ekstraklasie trzecie miejsce i osiągnęli ćwierćfinał Ligi Konferencji. W trwającej edycji odpadli w walce o 1/8 finału tych rozgrywek. W ekstraklasie zajmują obecnie drugie miejsce i wciąż walczą o mistrzowski tytuł.
Negocjacje trwały kilka tygodni
Jak mówił dziennikarzom Szymański, warunki rocznego kontraktu szkoleniowca nie wynikają z jednostronnego skorzystania przez klub z klauzuli dotychczasowej, dwuletniej umowy, ale z porozumienia osiągniętego z Siemieńcem. Negocjacje trwały kilka tygodni.
Jak poinformował Szymański, w umowie obowiązującej do końca czerwca 2027 roku jest klauzula umożliwiająca odejście (w trakcie trwania tego kontraktu) trenera do innego klubu, ale jedynie zagranicznego. Jagiellonia jest takim miejscem, które szczególnie ostatnimi czasy, rozwija ludzi i ci ludzie, w którymś momencie, wypływają na szerokie wody. My tak naprawdę też trzymamy kciuki za trenera, żeby na te szerokie wody wypłynął i tam też sobie świetnie radził - mówił Szymański.
Kontrakt zawiera klauzulę wykupu, dotyczy ona tylko i wyłącznie klubów zagranicznych (...). Wspólnie ustaliliśmy sobie terminy, w których to będzie mogło być możliwe, co nam pozwala też jako klubowi odpowiednio przygotować się do różnych rozwiązań - dodał wiceprezes Jagiellonii.
Siemieniec na razie nie ma ofert z zagranicy
Żadna ze stron nie ujawniła ani kwoty odstępnego, ani dopuszczalnych terminów takiego odejścia. Cieszę się, że podpisałem tę umowę. To porozumienie pokazuje mi też, że klub ma bardzo duży szacunek do tego, co wszyscy razem osiągnęliśmy - mówił Siemieniec.
Zapewniał, że - jak to ujął - "jego głowa nie jest dziś nastawiona na odejście z Jagiellonii", ale klauzula daje mu pewność, że gdy pojawi się perspektywa rozwoju i szansa na sportowy awans, to będzie możliwe skorzystanie z niej. Obecność tej klauzuli nie świadczy o tym, że chcę odejść z Jagiellonii, a świadczy o tym, że chcę otworzyć swoje nazwisko na rynek zagraniczny i zobaczyć trochę, co z tym wszystkim się wydarzy - dodał. Podkreślał, że klauzula w kontrakcie nie oznacza jednoznacznie, iż się z niej skorzysta.
Co się wydarzy, my tego dzisiaj nie możemy powiedzieć. Bo może być tak, że ja tego kontraktu nie wypełnię, albo go wypełnię i odejdę po jego końcu, a możliwe, że ten kontrakt będzie się kończył, ja nie odejdę i będziemy rozmawiać o tym, że przedłużamy umowę na kolejne lata. A może być tak, że zaczniemy słabo (przyszły sezon), władze klubu stwierdzą, że coś nie idzie w dobrą stronę i to władze klubu zdecydują o zakończeniu współpracy - podkreślił Siemieniec.
Powtórzył, że klauzula jest opcją zwiększającą jego zawodowe możliwości, ale która nie musi być wykorzystana. Chcę zobaczyć, jak moja osoba jest odbierana w kontekście zagranicznych klubów, co nie oznacza, że każdy projekt musi mnie interesować - dodał. Zaznaczył, że na razie takich ofert nie ma.