Anglicy po wygranym meczu w Mediolanie 1:0 byli w uprzywilejowanej sytuacji. W rewanżu nastawili się przede wszystkim na defensywę, a piłkarze Milanu nie potrafili znaleźć recepty na oszukanie bramkarza gospodarzy. Remis 0:0 dał awans Tottenhamowi, debiutantowi w rozgrywkach LM. Odpadł natomiast siedmiokrotny jej zwycięzca.

Reklama

"Cały Milan płacze" - napisał "Tuttosport", a na zdjęciu przedstawił załzawionych zawodników włoskiej ekipy. Nawet przed kamerą telewizyjną piłkarze nie potrafili skryć emocji. Holender surinamskiego pochodzenia Clarence Seedorf po podejściu do dziennikarza nie wytrzymał i zaczął płakać. Po chwili przeprosił i uciekł do szatni.

Na duchu próbował podtrzymać ich szkoleniowiec. "Zasłużyliśmy na coś więcej. Jestem dumny ze swoich zawodników" - powiedział Allegri.

Po porażce w LM Milan chce się skoncentrować na krajowych rozgrywkach. "Teraz wygramy mistrzostwo Włoch" - obiecał kibicom brazylijski napastnik Pato. W Serie A Milan radzi sobie bardzo dobrze. Dziesięć kolejek przed końcem są liderem z pięciopunktową przewagą nad miejscowym rywalem Interem.

Całkowicie inne nastroje panowały w Londynie. "To, co do tej pory osiągnęliśmy jest już spełnieniem najskrytszych oczekiwań. Gdyby dwa lata temu ktoś mi powiedział, że z zespołem awansujemy do 1/4 finału LM, pomyślałbym, że zwariował" - przyznał trener "Kogutów" Harry Redknapp.