Przez znaczną część poniedziałkowego meczu wydawało się, że Napoli sięgnie po zwycięstwo. W pierwszej połowie, rozgrywanej w ulewie, gospodarze kontrolowali przebieg spotkania.

Prowadzili od 28. minuty po golu Belga Driesa Mertensa i mieli kolejne okazje. Np. chwilę po tej bramce Milik podał sprytnie do Zielińskiego, pomocnik reprezentacji Polski pobiegł w kierunku bramki rywali, ale przegrał pojedynek z golkiperem rywali.

Na początku drugiej połowy bardzo bliski powodzenia był Milik. W sytuacji sam na sam z bramkarzem kopnął nad nim piłkę, ale zmierzającą do siatki futbolówkę w ostatniej chwili wybił obrońca Atalanty Andrea Masiello.

Jak wykazała technologia goal-line, piłka nie minęła całym obwodem linii bramkowej. Zabrakło bardzo niewiele... Milik miał też inne szanse, ale nie zdołał w poniedziałek strzelić gola.

Bardziej skuteczni okazali się rywale. W 69. minucie wyrównał Kolumbijczyk Duvan Zapata, a jedenaście minut później ten sam zawodnik wypracował gola strzelonego przez Chorwata Mario Pasalica.

Zapata w obecnym sezonie Serie A ma już 21 trafień, dzięki czemu w klasyfikacji strzelców zrównał się z wiceliderem Krzysztofem Piątkiem z Milanu. Ustępują o jedną bramkę doświadczonemu Fabio Quagliarelli z Sampdorii Genua.

Milik grał w poniedziałek cały mecz, natomiast Zieliński został zmieniony w 81. minucie.

Mimo porażki Napoli pozostało nad drugim miejscu w tabeli. Ma 67 punktów i traci 20 do pewnego już mistrzowskiego tytułu Juventusu Turyn Wojciecha Szczęsnego.

Wygrana może okazać się bardzo cenna dla Atalanty, walczącej o udział w Lidze Mistrzów - takie prawo mają cztery czołowe zespoły Serie A. Ekipa z Bergamo zrównała się pod względem punktów z czwartym Milanem (po 56) i wyprzedza o jeden Romę.