Drugi w piątkowych kwalifikacjach Niemiec Michael Uhrmann był o cztery metry słabszy od Małysza. Trzeci - Norweg Roar Ljoekelsoey, stracił aż siedem metrów. W takiej formie nasz najlepszy skoczek nie był już dawno. To dobra wiadomość przed lutowymi mistrzostwami świata.
W sobotnim konkursie w Titisee-Neustadt wystąpi czterech Polaków. Do zawodów zakwalifikowali się wszyscy, których trener Hannu Lepistoe zabrał do Niemiec. Piotr Żyła wylądował na 129. metrze i zajął 18. miejsce. Kamil Stoch skoczył o półtora metra bliżej i był 21., zaś Stefan Hula 49. Skoczył 117,5 metra.
W treningach Małysz także skakał znakomicie. W obu seriach zajmował drugie miejsca. W pierwszej skoczył 133 metry i przegrał tylko z Austriakiem Mario Innauerem. W drugiej poprawił się o pół metra, ale przegrał z Uhrmannem. Pozostali Polacy w treningach skakali w kratkę. W pierwszej serii Kamil Stoch zajął wysokie, 5. miejsce, ale w drugiej spadł na 17.
Kamil Stoch i Stefan Hula skakali słabiej. Zawodnicy z czołówki Pucharu Świata zrezygnowali zarówno z treningów jak i z kwalifikacji. Norweg Anders Jacobsen, Austriak Thomas Morgenstern oraz Szwajcarzy Simon Ammann i Andreas Küttel będą skakali dopiero jutro.