Podczas treningu skoczków narciarskich przed mistrzostwami świata w Sapporo upadł Niemiec Michael Uhrmann. Natychmiast został przewieziony do szpitala. Tam, po prześwietleniu, okazało się, że ma złamaną kość stopy. Noga pójdzie w gips, a zawodnik nie ma szans na udział w japońskim turnieju.
"Strasznie bolała go noga" - powiedział trener Niemców Peter Rohwein, tuż po niefortunnym skoku. Teraz gdy już jest pewne, że Uhrmanna zabraknie w walce o medale, jest bardzo niepocieszony.
Tak jak fani z Niemiec, którzy najbardziej liczyli właśnie na Uhrmanna. Jest on najwyżej w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata - zajmuje siódme miejsce - i ostatnio był w dobrej formie. Zajął drugie miejsce w Willingen podczas ostatniego konkursu przed japońskimi mistrzostwami.
Niemcy mają ostatnio wielkiego pecha. Najpierw kontuzja wyeliminowała Michaela Neumayera, a potem groźny upadek w Titisee-Neustadt miał Martin Schmitt, który dopiero niedawno wrócił na skocznię. Wtedy upadł także Uhrmann, ale wówczas nic mu się nie stało.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|