Takiego Małysza chcemy oglądać zawsze. Polak po konsultacjach z Hannu Lepistoe jest jak nowo narodzony. Skacze daleko i dobrze technicznie, a na jego twarzy znów gości uśmiech. We wczorajszym konkursie Pucharu Świata w Vancouver był ósmy, a dziś zajął rewelacyjne, czwarte miejsce. Nie musimy nawet dodawać, że tak wysoko w tym sezonie nasz mistrz jeszcze nie był.
>>>Zobacz skok Adama Małysza w drugiej serii
Małysz oddał dziś dwa bardzo dobre, równe skoki. W pierwszej serii wylądował na 133 metrze, a w drugiej serii poprawił się jeszcze o 2,5 metra.
Przyzwoicie spisał się także Kamil Stoch, który po skokach na 120,5m i 123m uplasował się na 24. miejscu.
Niedzielny konkurs wygrał Austriak Gregor Schlierenzauer. 19-letni Austriak uzyskał 140,5 i 149 metrów, ustanawiając w finale nowy rekord skoczni. Drugie miejsce zajął Thomas Morgenstern (140,5 i 141m), a trzeci był Ville Larinto (137 i 149m).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane