Dziennik Gazeta Prawana logo

Małysz: Błędy popełniam cały czas

18 stycznia 2009, 22:33
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Nasz najlepszy skoczek nadal nie jest w formie. Jednak jest nadzieja na przyszłość. Adam Małysz w Zakopanem pokazał, że coś drgnęło. Po konkursach Pucharu Świata polski mistrz opowiada DZIENNIKOWI o współpracy z Hannu Lepistoe.


Czwórkę. Było dobrze, ale zdaję sobie sprawę z popełnionych błędów. Podczas konkursu chcę osiągnąć jak najwięcej i błędy wracają. Po pierwszych zawodach rozmawiałem z Hannu Lepistoe, który mówił, że mam robić to, co w Lahti. Czyli skakać spokojnie, nie zwracać uwagi na to, że jestem w Zakopanem.


O skokach też. Mówił, że były trochę spóźnione. Widział ochotę oddania dobrego skoku. A w tym momencie ważniejszy jest spokój. Gdy opanowałem się na treningu, potrafiłem skoczyć najdalej. Po czwartkowym skoku serducho aż mocniej zabiło. "Może wrócę już tutaj? To byłoby coś wspaniałego" - pomyślałem.


Jeszcze nie, ale prawdopodobnie zjawi się w Polsce po moim powrocie z Vancouver. Sytuację komplikuje kontrakt, jaki Hannu zawarł z fińskim Eurosportem. Komentuje dla nich konkursy Pucharu Świata. Umowa została podpisana dużo wcześniej i nie można się z niej wycofać.


Nie, bo muszę teraz ze dwa dni poleżeć w łóżku. W piątek wziąłem antybiotyk, przez chorobę nie byłem w stanie funkcjonować. Mam straszny katar i problem z zatokami. Doktor zalecił silny lek, bo bez tego byłoby mi ciężko lecieć do Vancouver.


Bardzo. To skocznia olimpijska, dobrze byłoby wiedzieć, jak wygląda. Sprawia wrażenie bardzo podobnej do tej w Wiśle Malince. Jeśli rzeczywiście okaże się podobna, to będzie rewelacyjnie. Pod domem będę miał niemal identyczny obiekt do treningów!


Nasza publiczność jest wspaniała. Trudno gdzieś na świecie znaleźć podobną. W Niemczech czy Finlandii słyszało się z boku jak tamtejsi kibice niezbyt fajnie odzywali się do swoich zawodników. W Polsce nigdy coś takiego się nie zdarzyło.


Jak nie ostatni, to jeden z ostatnich moich występów w Zakopanem. Obiecałem, że będę startował do igrzysk w Vancouver. Zobaczymy, co będzie potem. Jeśli ułoży się szczęśliwie, to będę mógł skończyć karierę. Odejdę spełniony i szczęśliwy. Do tego dążę. Dlatego zdecydowałem się na wyjazd do Hannu. Po serii słabych występów zaczęły się naciski sponsorów, menedżera. Musiałem coś zrobić. Gdybym nie zareagował, uznaliby, że przystaję na to, co się dzieje. A ja tego nie akceptuję. Dla mnie odległe miejsca nie są satysfakcjonujące.


Oczywiście. Nigdy nie twierdziłem, że jest złym trenerem. Do pracy z tymi młodymi chłopakami nadaje się świetnie. Przyszedł jednak taki moment, że mnie trzeba kogoś bardzo doświadczonego. Z Łukaszem bardzo często rozmawialiśmy, szukaliśmy rozwiązań nie będąc pewnymi, co okaże się lepsze. A u Hannu była krótka piłka: "Robisz tak i tak, a jeśli się nie dostosujesz, to do domu".

Wiadomo, że do Lepistoe. Jeżeli dojdzie do tego, że Hannu będzie mnie trenował dalej, to on będzie decydował o wszystkim. Chciałbym, żeby jeździł na zawody. O tym, jak doskonałym fachowcem jest Hannu świadczy taka historyjka. W Lahti skakałem w bardzo trudnych warunkach. On stał na wieży dla sędziów, skąd nie mógł widzieć progu skoczni. Mimo to mówił, co robię wychodząc w powietrze. Pytam go: "Hannu, skąd ty to możesz wiedzieć? Przecież mnie nie widzisz". "Widzę, jak zachowujesz się po wyjściu z progu. Siada ci tyłek w przejściu i stąd takie słabe odbicie" - odpowiedział. On widząc efekt wie, co było przyczyną błędu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj