Nigdy nie zrozumiem tego, dlaczego Beenhakker posadził na ławce rezerwowych Ebiego Smolarka. Chorwaci dali nam na boisku mnóstwo miejsca do gry, a to właśnie lubi Ebi. Ale to jeszcze nic. Nie
mam zielonego pojęcia, dlaczego Holender rozwalił trzon drużyny. Przestawił na pozycji Dariusza Dudkę, posadził na ławce Smolarka i Jacka Bąka. Tak nie można. Na tak dużej imprezie jak EURO
nie można przeprowadzać eksperymentów. A to był przecież eksperyment!
Przykro mi o tym mówić, ale biało-czerwoni nie mieli podstaw ku temu, aby równać się z najlepszymi drużynami Starego Kontynentu. To, że w eliminacjach pokonaliśmy Portugalię, nie świadczy o naszej wielkości. Kibice mogą teraz czuć się trochę oszukani. W dużej mierze to wina selekcjonera i samych zawodników.
Stało się. Przegraliśmy trzeci mecz, choć mieliśmy prawo liczyć w nim na więcej. Niemcy wygrali z Austrią, więc okazuje się, że błąd Howarda Webba nie miał aż takiego znaczenia.
Kluczem do naszej klęski był pierwszy przegrany mecz, w którym, czego by nie mówić, zagraliśmy najlepiej. Z poprzednich imprez wracaliśmy przynajmniej z jedną wygraną, a tu mamy tylko jeden
punkt i bilans bramkowy 1 – 4. Trzeba teraz wszystko przeanalizować, kierować się spokojem oraz rozwagą. Ale jedno wiem. Nie może być tak, że kadra narodowa jest folwarkiem dwóch
ludzi: jej trenera i prezesa PZPN. Dość państwa w państwie!
Zbyt długo grałem w piłkę, by nie wiedzieć, że o tym, co się dzieje na boisku, decyduje jakość. Tej jakości w naszej drużynie nie było. Był znakomity Artur Boruc i reszta średnich
piłkarzy, którzy próbowali, walczyli, ale niczego więcej nie pokazali. Trzeba jednak przyznać, że nasz zespół gra dużo lepiej niż przed dwoma laty, trzeba iść powolutku dalej w tym
kierunku.
Leo zmieniał ustawienie, szukał różnych rozwiązań, ale Chorwaci byli po prostu lepsi, lepiej panowali nad piłką. Bez Rogera niewiele akcji byśmy stworzyli. Nie zawiedli też Żewłakow i Dudka.
Dla mnie Artur Boruc mógłby zostać na tych mistrzostwach aż do finału. Znów nas uratował od większej porażki. Gdyby nie on, stracilibyśmy kilkanaście goli. Trener Chorwatów powołał 23
równorzędnych piłkarzy. Wczoraj jego rezerwowa jedenastka pokazała, jak można godnie zastąpić zawodników z podstawowego składu. Polska drużyna nie była dobrze przygotowana do tego
turnieju. Lewandowski umarł po kilkunastu minutach, Krzynówek był słaby, cały zespół był źle przygotowany pod względem fizycznym. Chorwaci cały czas panowali na boisku poza 15 ostatnimi
minutami, gdy opadli z sił. Grali bardzo dobrze.