Dziennik Gazeta Prawana logo

Świerczewski zaczął, Majdan poprawił

28 lipca 2008, 15:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Świerczewski zaczął, Majdan poprawił
Inne
Udało nam się ustalić, jak naprawdę wyglądało starcie piłkarzy Polonii z policją w nadmorskim pensjonacie. Pierwszy z pięściami na funkcjonariuszy rzucił się podchmielony Piotr Świerczewski. Gdy na jego jednej ręce pojawiły się kajdanki, do ataku ruszył również niezbyt trzeźwy Radosław Majdan. Powstrzymał ich dopiero gaz łzawiący. Polonia już zawiesiła obu zawodników.

Cała historia zaczęła się w nocy z soboty na niedzielę w ośrodku w Mielnie. Głośna impreza zdenerwowała mieszkankę sąsiedniego ośrodka. Zadzwoniła do właściciela pensjonatu, aby uciszył imprezujących. Głośna muzyka i krzyki ustały, ale nie na długo.

Sytuacja powtórzyła się następnej nocy. Tym razem zdenerwowana kobieta zadzwoniła od razu na policję. Funkcjonariusze przyjechali do ośrodka, by zająć się hałasującą młodzieżą. Tę scenę obserwowali przebywający w tym samym pensjonacie Radosław Majdan i Piotr Świerczewski.

Nagle z pięściami na policjanta rzucił się "Świr", czyli Świerczewski. Kiedy funkcjonariusz próbował zakuć piłkarza w kajdanki, do akcji włączył się Majdan. Wtedy zaczęła się prawdziwa walka na ciosy i słowa.

Zaatakowani policjanci musieli wezwać posiłki. Obaj piłkarze dostali w końcu po oczach gazem łzawiącym i dopiero wtedy udało się ich zaprowadzić do radiowozu. Noc spędzili w areszcie. Jeszcze tam Piotr Świerczewski groził policjantom, że "ich załatwi".

Aresztowano też współwłaściciela pensjonatu, byłego piłkarza Pogoni Szczecin, Jarosława Ch. Jednak on jest już na wolności - dowiedział się dziennik.pl.

Prawdopodobnie prokurator postawi piłkarzom zarzuty pobicia i grożenia śmiercią policjantom. Grozi za to nawet 10 lat więzienia.

Obaj piłkarze zostali już zawieszeni w prawach zawodników Polonii Warszawa. Zarząd stołecznego klubu zapowiedział, że jeśli potwierdzą się informacje o ich agresywnym zachowaniu lub nadużywaniu alkoholu, obaj zostaną dyscyplinarnie zwolnieni.

Według źródeł zbliżonych do policji jeden z pobitych funkcjonariuszy złożył już na ręce swoich przełożonych wniosek o ściganie napastników. We wniosku chodzi przede wszystkim o kierowane przez jednego z piłkarzy wobec policjanta gróźb karalnych. Piłkarz miał grozić policjantowi śmiercią.

To nie pierwszy zatarg z prawem obu zawodników - bramkarza i pomocnika stołecznego klubu. Majdan już raz został oskarżony o pobicie dziennikarza "Faktu". Świerczewski cztery lata temu uderzył dziennikarza "Piłki Nożnej", za co został zawieszony na sześć miesięcy, a teraz ściga go francuski fiskus za oszustwa podatkowe.

Obaj piłkarze są byłymi reprezentantami Polski. Radosław Majdan jest również radnym Sejmiku Województwa Zachodniopomorskiego. W wyborach samorządowych w 2006 roku kandydował z listy Platformy Obywatelskiej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj