: I bardzo dobrze, że mnie nie było. Lepiej zostawić tak jak jest, widzę jednak, że pojawia się tyle różnego rodzaju artykułów i bzdur na mój temat, że wcale mnie nie
potrzebujecie. Aktualnie jestem w Belgii, spędzam trochę czasu w domu. W weekend jednak już pojawię się znowu w Polsce i zostanę przez najbliższy tydzień. Mamy trochę pracy, muszę powołać
piłkarzy na zgrupowanie w RPA, obejrzeć mecze ligowe.
A pan znowu o tym. Nie miałem żadnego oficjalnego spotkania z żadnym inwestorem. Spotkałem się z nim tylko na kawie...
Mam już dość tych bzdur. Nie mogę tego zrozumieć. Mam jedną pracę: jestem selekcjonerem reprezentacji Polski i mam całkowitą obsesję, by awansować na mistrzostwa świata do RPA. I to się
nie zmieni. Doradzam Feyenoordowi tylko i wyłącznie w wolnym czasie, ale jak widać do niektórych to nie dociera.
Co to znaczy, czy zostanę? Nie jestem pracownikiem klubu.
Nie wiem. Jeżeli chodzi o kwestię mojego czasu wolnego, tylko ja o nim decyduję. Jeśli będą w dalszym ciągu prosić mnie o pewne rady i jakąś pomoc, to może tak. Feyenoord mnie nie zajmuje
aż tak. Z tego co widzę wasze media nie potrafią tego przyjąć do wiadomości i robią z tego sensację. Podobnie zresztą jak z innych rzeczy.
Nie mam pojęcia dlaczego jest tyle hałasu wokół mojej wizyty na zarządzie. To normalna rzecz, że trener się spotyka z zarządem, także w klubie. Jestem pewien, że zarówno Jan Urban, czy
Franciszek Smuda też spotykają się ze swoimi pracodawcami. Ci ludzie chcą zadać mi kilka pytań, dowiedzieć się, jaka jest sytuacja w drużynie narodowej. Będę 6 maja.
Nie mam żadnego napięcia. Nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć. A na ostatnie posiedzenie nie mogłem przyjechać, ponieważ dostałem zaproszenie do mojego przyjaciela Guusa Hiddinka do Londynu i
byłem już umówiony. Z kolei zaproszenie od PZPN wpłynęło w ostatniej chwili i nic nie byłem już w stanie przestawić. Ustaliłem moją nieobecność z prezesem Grzegorzem Lato. Nie wiem więc
skąd tyle zamieszania.
>>>Burzliwa dyskusja na temat Beenhakkera
Za kilka dni przedstawię listę. Wcześniej żadnych nazwisk w mediach nie będę podawał. Mam wyselekcjonowaną grupę 30-34 nazwisk i wśród nich będę wybierał.
O tak. To duża niespodzianka i ogromna korzyść dla drużyny narodowej.
Dajmy spokój. Nazwiska ogłoszę za kilka dni.
To dopiero jest kolosalna bzdura! W reprezentacji nie ma żadnej grupy bankietowej. Do tej pory tylko raz mieliśmy problem z dyscypliną; na Ukrainie, i tamci piłkarze zostali ukarani. Poza tamtym
przypadkiem nigdy nic podobnego się nie wydarzyło. Zawodnicy dostają zazwyczaj na zgrupowaniu kilka godzin wolnego i zawsze wracają do hotelu zgodnie z wcześniej ustalonym terminem i nigdy nie
są w stanie wskazującym na jakiekolwiek nadużycia. Nie ma żadnego problemu z dyscypliną w kadrze, nie ma też żadnej grupy bankietowej. Nikogo nie mam zamiaru skreślać z innych powodów niż
sportowe. Jeżeli ktoś nie dostanie powołania, to jedynym powodem może być forma.
>>>Żewłakow i Boruc na wylocie?
Artur jest tylko człowiekiem i w Belfaście miał po prostu gorszy dzień. To się może zdarzyć każdemu. Cały czas jest podstawowym bramkarzem w klubie, gra regularnie co tydzień. Boruc to
Boruc.
Widziałem. Nie będę tego oceniał. To dorosły człowiek i ma prawo swój wolny czas spędzać, tak jak mu się tylko podoba.
Ha ha ha. To niesamowite. Trałka z Jodłowcem otwierają chyba już drugą dziesiątkę piłkarzy, których według dziennikarzy sprowadzam do Feyenoordu. To niesamowite, jak bujną wyobraźnię
mają niektórzy ludzie w Polsce.