W PZPN nie przepadają za Bońkiem
Zbigniew Boniek nie jest lubiany przez obecne władze PZPN. To żadna tajemnica. Można wręcz powiedzieć, że Cezary Kulesza czuje kompleksy na tle swojego poprzednika na stanowisku szefa polskiej piłki.
Obecny sternik polskiego futbolu za wszelką cenę stara się udowodnić, że jego jest lepszym prezesem od Bońka, a za jego władzy piłka nad Wisłą rozwija się lepiej niż za poprzednika.
Kulesza bagatelizuje wymazanie Bońka
Jak się okazało Kulesza i jego ludzie najchętniej wymazaliby Bońka z historii polskiej piłki. Na razie nie umieścili go w filmie przedstawiającym najważniejsze wydarzenia i największe postaci polskiego futbolu, który został zaprezentowany na gali PZPN.
Kulesza całą sprawę nazwał "niedopatrzenie", z którym on nie miał nic wspólnego.
Boniek nie da się wygumkować z polskiej piłki
Co o ty wszystkim myśli Boniek? Legendarny piłkarz najpierw skomentował całą sytuację w mediach społecznościowych. Mnie bardziej zdziwiło, że filmik o 105-letniej historii zapomniał o Piechniczku, Smolarku, reprezentacji olimpijskiej Wójcika. Ciekawi mnie, kto był reżyserem tego filmiku, albo kto wymyślił taką wersję - napisał były szef PZPN.
Następnie Boniek odniósł się do sprawy na kanale "Prawda Futbolu". Nie lubię o sobie mówić, ale mnie żaden baron z historii polskiej piłki nie wygumkuje... Blisko mnie siedziało dwóch wiceprezesów UEFA, których nikt nie przywitał. Czasami trzeba kilka rzeczy zrobić. Widziałem w kuluarach, że był Zdzisiu Kręcina - i bardzo dobrze, bo miał prawo tam być - ale ja się zapytam, czy ktoś zaprosił Sawickiego? Był najlepszym dyrektorem generalnym w historii polskiej piłki. O pewnych rzeczach zapomniano i wyszło jak wyszło - podsumował były reprezentant Polski.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.