Dziennik Gazeta Prawana logo

Piłkarz Widzewa Łódź szczery do bólu. Jego słowa nie spodobają się prezesom klubów

22 sierpnia 2024, 08:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bartłomiej Pawłowski
Bartłomiej Pawłowski/ShutterStock
Bartłomiej Pawłowski nie gryzł się w język. Zawodnik Widzewa Łódź jasno dał do zrozumienia, co sądzi o dotowaniu klubów piłkarskich przez miasta i życie ponad stan. Jego słowa nie spodobają się prezesom kilku drużyn Ekstraklasy i niższych lig. 

Pawłowski był gościem programu na kanale "weszlo.com". Piłkarz Widzewa w gorzkich słowach wyraził się o klubach, które "przepalają" pieniądze podatników. 

Kluby są źle zarządzane. Tak twierdzi Pawłowski

Według Pawłowskiego dotowanie klubów z pieniędzy publicznych powoduje, że ich sternicy źle nimi zarządzają i żyją ponad stan. W efekcie je zadłużają, a potem liczą, że "ktoś" za nich ureguluje płatności. 

Większość klubów Ekstraklasy czy niższych lig sponsorowanych jest z budżetów obywatelstwach albo państwowych. Każdego stać, żeby spłacić długi, jak dziesięć baniek jest przefiltrowanych odgórnie po każdym sezonie. Nie trzeba zarządzać menadżersko - podkreśla Pawłowski na łamach "weszlo.com". 

Lechia nie płaci piłkarzom, ZOO reguluje długi Śląska

Gracz łódzkiej drużyny uważa, że kluby nie radzące sobie ze swoją sytuacją finansową powinny być karane. 

Lechia nie płaci piłkarzom, a jest dopuszczona do rozgrywek. Inne kluby mają zaległości po trzy miesiące i nic. To zaburzenie rozgrywek, jeśli miejskie ZOO potrafi przelać grube miliony, żeby Śląsk mógł spłacić długi - zaznacza 31-latek. 

Kluby utrzymywane z publicznych pieniędzy

Pawłowski zwraca uwagę, co musi się zmienić, by sytuacja w polskiej piłce się zmieniła.

Nie będzie normalnie, póki kluby, które źle się zarządzają, nie zarabiają pieniędzy w rywalizacji, nie podpisują dobrych umów sponsorskich, będą utrzymywane przy życiu w sposób sztuczny. Bo przyjdzie burmistrz miasta z sakiewką pieniędzy. Albo pójdzie przelew ze spółki państwowej. Wszystko, co stracone albo źle zainwestowane, będzie wyrównane. To wykorzystanie pieniędzy, które reszta ludzi płaci w podatkach - grzmi zawodnik Widzewa.

Zdaniem piłkarza łódzkiego zespołu taka sytuacja ma przełożenie na wyniki rozgrywek. Nie wygrywa ten, kto ma lepszą konstrukcję finansową, tylko ten, który może liczyć na większą pomoc - żali się Pawłowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj