Linette dobrze rozpoczęła pojedynek, prowadziła w pierwszym secie 2:1. Od tego momentu przegrała jednak pięć kolejnych gemów.

Druga partia zaczęła się jeszcze lepiej dla Polki niż pierwsza. Dzięki swojej konsekwentnej grze, ale też licznym błędom faworyzowanej rywalki szybko objęła prowadzenie 3:0. Na dodatek w czwartym gemie Linette prowadziła przy serwisie Osaki 40-15.

Od tego momentu jednak Japonka zaczęła grać uważniej i coraz częściej trafiała w kort, dzięki czemu zaczęła szybko odrabiać straty. Doprowadziła do stanu 3:3, a następnie 5:3.

Wprawdzie Polka zdołała jeszcze wygrać gema, ale w kolejnym - przy serwisie Osaki - miała już niewiele do powiedzenia. Broniąca tytułu liderka rankingu WTA zakończyła pojedynek przy pierwszej piłce meczowej.

"Cieszę się, że nie musiałam grać trzeciego seta. Szczerze mówiąc, chciałam skończyć ten pojedynek najszybciej jak to możliwe, ponieważ nie chciałam przebywać za długo na słońcu" - powiedziała zadowolona Osaka, przy okazji dziękując kibicom za doping.

"Jestem bardzo wdzięczna za wsparcie, byliście dla mnie dzisiaj bardzo życzliwi" - przyznała Japonka, która w trzeciej rundzie zmierzy się ze zwyciężczynią pojedynku Węgierki Timei Babos z zaledwie 15-letnią Amerykanką Coco Gauff.

Mimo porażki Linette - zajmująca 53. miejsce na światowej liście - będzie miała z Nowego Jorku dobre wspomnienia. Krótko przed rozpoczęciem wielkoszlemowej imprezy wygrała w tym mieście turniej WTA, pierwszy w swojej karierze.

27-letnia Polka wcześniej tylko raz - cztery lata temu - awansowała w US Open do drugiej rundy. W kolejnych edycjach odpadała w pierwszej, trafiając na bardzo mocne rywalki.

Wynik meczu 2. rundy gry pojedynczej:
Naomi Osaka (Japonia, 1) - Magda Linette (Polska) 6:2, 6:4