Trener mu wybaczył, więc zagra w Bayernie
17 marca 2008Martin Demichelis z Bayernu ma wielkie szczęście. Gdyby jego szefowie byli bardziej zacietrzewieni, to już by sobie w Monachium nie pograł. Ale na szczęście są wyrozumiali i wystarczyły przeprosiny, by niepokorny piłkarz wrócił do łask. A czym zawinił? Chciał sam ustalać sobie pozycję na boisku.
