Piesiewicz nie kojarzy się z sukcesem
Piesiewicz podobno był w gronie osób, które potencjalnie mogły zostać kandydatami Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Polski. Po igrzyskach olimpijskich w Paryżu jest to już nieaktualne, bo szef PKOl nie kojarzy się z sukcesem.
Nasi sportowcy w stolicy Francji nie zrobili furory. Zdobyli tylko 10 medali, w tym tylko jeden złoty. Za tak słaby wynik winą częściowo obarczono Piesiewicza.
Nitras ujawnił, że prezes PKOl miał dwie umowy
Minister sportu po zakończeniu igrzysk przystąpił do rozliczeń i kontroli. Dzięki nim na jaw wyszły zarobki szefa PKOl. Nitras szczegóły ujawnił na antenie Polskiego Radia.
Wiemy, że miał co najmniej dwie umowy i zaraz po zeszłorocznych wyborach parlamentarnych zmniejszył sobie wynagrodzenie - powiedział szef resortu sportu.
Piesiewicz zarabiał kosmiczne pieniądze
Nitras podkreślił, że Piesiewicz jest pierwszym w historii prezesem PKOl, który pobiera wynagrodzenie.
Według ministra sportu jego pensja przed obniżką wynosiła ok. 100 tysięcy złotych miesięcznie.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
