Dziennik Gazeta Prawana logo

Stilić bohaterem Lecha. Zobacz jego gole w meczu z Jagiellonią

20 marca 2011, 11:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Lechici godnie uczcili przypadające na 19 marca 89. urodziny klubu. Wygrana nad Jagiellonią pozwoliła im także zbliżyć się do ligowej czołówki. Białostoczanie w rundzie wiosennej pozostają wciąż bez zwycięstwa.

Zespół Michała Probierza w pierwszej połowie sprawiał lepsze wrażenie od nieskładnie grających gospodarzy. Wprawdzie przy odrobinie szczęścia już w 9. minucie Artjoms Rudenvs mógł pokonać Grzegorza Sandomierskiego, ale potem to akcje białostockich piłkarzy mogły się bardziej podobać.

Poznaniacy niepewnie, a czasami wręcz nonszalancko grali w defensywie, a na "prezenty" czyhał bardzo aktywny od pierwszych minut Tomasz Frankowski. W 19. minucie snajper Jagiellonii znalazł się w sytuacji sam na sam z Krzysztofem Kotorowskim, ale bramkarz Kolejorza okazał się minimalnie szybszy i zapobiegł utracie bramki. W kolejnej akcji Frankowski ładnym wolejem z dystansu próbował pokonać Kotorowskiego, ale nieczysto trafił w piłkę.

Szans na zdobycie gola nie wykorzystał Rudnevs. Najpierw z sześciu metrów główkował prosto w ręce bramkarza Jagiellonii, a w innej sytuacji zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i defensorzy "Jagi" zdążyli zablokować uderzenie Łotysza.

Po przerwie mistrzowie Polski wciąż nie mieli pomysłu na grę, a piłkarze Jagiellonii nie bali się atakować. Nie potrafili jednak stworzyć klarownych sytuacji. Przełomowym momentem okazała się 61. minuta, kiedy to obrońcy gości nie potrafili powstrzymać dryblującego w polu karnym Semira Stilicia. Pierwszy strzał Bośniaka Sandomierski odbił przed siebie, ale wobec dobitki był już bezradny.

Stracona bramka podcięła skrzydła białostoczanom, choć do końca spotkania dążyli do wyrównania. W 79. minucie po mocnym strzale głową Thiago Cionka, bramkarz Kolejorza z najwyższym trudem wybił futbolówkę na rzut rożny. Coraz bardziej zdecydowane ataki Jagiellonii otwierały szanse gospodarzom na wyprowadzanie kontrataków. Po jednym z nich Rudnevs mógł w końcu się "przełamać", ale w trudnej sytuacji trafił w nogi Sandomierskiego.

W trzeciej minucie doliczonego czasu gry dość niefrasobliwa postawa bramkarza Jagiellonii zakończyła się utratą drugiej bramki. Stilić po podaniu Sergieja Kriwca niemal z zerowego kąta posłał piłkę do siatki.

Lech Poznań - Jagiellonia Białystok 2:0 (0:0)
Bramki: 1:0 Semir Stilic (61), 2:0 Semir Stilic (90+3).
Żółta kartka - Lech Poznań: Dimitrije Injac, Marcin Kikut. Jagiellonia Białystok: Thiago Cionek, Hermes.
Sędzia: Dawid Piasecki (Słupsk).
Widzów 25 000.
Lech Poznań: Krzysztof Kotorowski - Marcin Kikut, Bartosz Bosacki, Manuel Arboleda, Luis Henriquez - Bartosz Ślusarski (65. Tomasz Mikołajczak), Dimitrije Injac (65. Siergiej Kriwiec), Rafał Murawski, Ivan Djurdjevic (85. Hubert Wołąkiewicz), Semir Stilic - Artjoms Rudnevs.
Jagiellonia Białystok: Grzegorz Sandomierski - Alexis Norambuena (90. Franck Essomba), Andrius Skerla (85. Ermin Seratlic), Thiago Cionek, Luka Pejovic - Tomasz Kupisz, Hermes, Mladen Kascelan, Jarosław Lato - Tomasz Frankowski (75. Bartłomiej Pawłowski), Vuk Sotirovic.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj