Dziennik Gazeta Prawana logo

Real nie wygrał z Barceloną. Bramkarz i trener obwiniają za to sędziego

26 stycznia 2012, 18:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sergio Ramos i Jose Mourinho mają pretensje do Fernando Teixeiry
Sergio Ramos i Jose Mourinho mają pretensje do Fernando Teixeiry/PAP/EPA
Bramkarz Realu Madryt Iker Casillas i trener Jose Mourinho oskarżyli sędziego za kontrowersyjne decyzje w rewanżowym meczu (2:2) ćwierćfinałowym Pucharu Króla. Awans dzięki zwycięstwu na Estadio Bernabeu 2:1 wywalczyła Barcelona.

Widzowie byli jednomyślni. W środę wieczorem lepszą ekipą byli Królewscy, ale to nie oni zagrają w półfinale rozgrywek. Zdaniem portugalskiego szkoleniowca, wina leży po stronie arbitra, który nie tylko przez całe spotkanie gwizdał na korzyść przeciwników, nie uznawał prawidłowo strzelonych bramek, a jeszcze na dwie minuty przed końcem niesłusznie pokazał Sergiowi Ramosowi czerwoną kartkę.

Po zakończeniu spotkania czterech graczy z Madrytu rzuciło się na sędziego Fernando Teixeirę, a bramkarz i kapitan zespołu Iker Casillas krzyknął za nim w tunelu: . Bardziej dyplomatycznie spróbował swoją złość wyrazić Mourinho na konferencji prasowej: .

Decydującymi momentami, według legendarnego napastnika Realu Emilio Butragueny, były dwa strzały. Pierwszy już w dziewiątej sekundzie spotkania, kiedy Gonzalo Higuain niewiele się pomylił, a 25 minut później Niemiec Mesut Oezil uderzył w poprzeczkę.

- ocenił.

Tuż przed przerwą gola dla Barcelony zdobył za to Pedro (43.), który po akcji Lionela Messiego znalazł się w bardzo dogodnej sytuacji. W doliczonym czasie pierwszej połowy na 2:0 podwyższył niesamowitym strzałem z dystansu Dani Alves.

To tylko zachęciło zebranych na trybunach kibiców Barcelony, by zacząć psuć nerwy Mourinho. - śpiewano.

Po spotkaniu to zawodnicy Królewskich próbowali znajdować pozytywy. - napisał na Twitterze obrońca stołecznej jedenastki Sergio Ramos, ale również i on nie przemilczał pracy sędziego. - dodał.

Dobrą postawę piłkarzy Królewskich pochwalili także rywale z Barcelony. - powiedział brazylijski obrońca Dani Alves.

Bardzi - ocenił.

Oba zespoły zmierzyły się już po raz piąty w tym sezonie (wcześniej dwukrotnie w Superpucharze, raz w Pucharze Króla i raz lidze) oraz 218. w historii. Bilans jest równy - oba kluby wygrały po 86 meczów, 46 zakończyło się remisami, bramki: 365-354 na korzyść "Królewskich". 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj