Dziennik Gazeta Prawana logo

Kuszczak nie zagra na Euro

6 czerwca 2008, 13:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Fatalne wiadomości z Austrii. Tomasz Kuszczak nie zagra na mistrzostwach Europy. Narzekał na problemy z mięśniem pośladkowym, który uszkodził podczas treningu. Lekarze stwierdzili, że kontuzja jest zbyt groźna, by wypuścić go na boisko. Jak ustalił dziennik.pl miejsce bramkarza Manchesteru United ma zająć zawodnik Korony Kielce Wojciech Kowalewski. Jednak na tę zamianę musi jeszcze zgodzić się UEFA.

"To nic poważnego" - starał się uspokajać lekarz naszej kadry, Jerzy Grzywocz. Na problemy z mięśniem Kuszczak narzekał już w Donaueschingen, a dzisiejsze badania miały być tylko rutynową kontrolą. Okazało się jednak, że to nie mięsień pośladka jest główną przeszkodą w grze, ale problemy z kręgosłupem i miednicą.

"Po przeprowadzonych w klinice w Grazu badaniach stwierdzono zmiany w kręgosłupie Kuszczaka, które nie pozwalają na jego dalszy udział w zajęciach treningowych. Przerwa potrwa dwa-trzy tygodnie" - potwierdziła rzecznik drużyny narodowej Marta Alf.

Kierownictwo reprezentacji nie miało wyboru. Już wystąpiono do UEFA o wyrażenie zgody na zmianę w 23-osobowej piłkarskiej kadrze Polski i zastąpienie w niej kontuzjowanego Kuszczaka zawodnikiem Korony Kielce Wojciechem Kowalewskim.

Dziennik.pl dowiedział się, że do Kowalewskiego dzwonił już asystent trenera Leo Beenhakkera Dariusz Dziekanowski i spytał, czy byłby zainteresowany grą w kadrze. "Mogę zagrać" - odpowiedział bramkarz.

Wczoraj wielki dramat przeżył Jakub Błaszczykowski. Na porannym treningu odnowiła mu się kontuzja mięśnia dwugłowego. Piłkarz nie będzie w stanie rozegrać ani jednego meczu w fazie grupowej Euro. W jego miejsce Leo Beenhakker powołał Łukasza Piszczka, który dołączył już do kadry.

Piszczek przerwał urlop na Rodos i przyjechał do Austrii. Na trening kadry dotarł prawie godzinę po rozpoczęciu zajęć, w piątkowe południe. W podróży z Wiednia, gdzie przeszedł badania, towarzyszył mu lekarz zespołu narodowego Jerzy Grzywocz. Zawodnik Herthy Berlin, ubrany w strój sportowy od razu poszedł na boisko, przywitał się z kolegami i do końca zajęć biegał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj