Dziennik Gazeta Prawana logo

Janusz W.: W celi spałem z lumpami

27 października 2008, 13:26
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dla byłego trenera reprezentacji Polski Janusza W. noc spędzona w celi po zatrzymaniu była prawdziwym koszmarem. "Zasnąłem w areszcie dopiero nad ranem. Dwaj siedzący już w celi mocno chrapali. Dla lumpa wszystko jedno, czy śpi w areszcie, na dworcu, czy na ławce, ale dla mnie to był jednak szok" - żali się Janusz W.

>>>Janusz W. gościem honorowym Legii

Janusz W. nie spodziewał się zatrzymania. Gdy zapukała do niego policja, właśnie wychodził z garażu. "Przedstawili się, padło hasło: Wrocław i wtedy zorientowałem się w czym rzecz" - opowiada.

Co W. zeznał we wrocławskiej prokuraturze? "Odniosłem się do postawionych mi zarzutów bardzo dokładnie, wyjaśniając je obszernie, a nie przyznając się do winy. Gdyby moja wina była jednoznaczna, to już bym z Wrocławia nie wrócił. O szczegółach mówić nie mogę, ale jeden przykład: jeden zarzut dotyczy meczu Legia - Świt. Ale my go przegraliśmy 1:3" - podkreśla.

>>>W. może mataczyć w śledztwie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj