Leo Beenhakker jest wściekły. Selekcjonerowi reprezentacji Polski wyraźnie puszczają nerwy. Holender uważa, że prasa przekręca jego słowa i manipuluje faktami. "Manipulacją jest artykuł, w którym piszecie, że Listkiewicz podpowiada, jak mnie zwolnić" - wykrzyczał trener jednemu z dziennikarzy.
Kiedy dziennikarz "Polski" zapytał Holendra, czy wybiera się na mecz De Grafschaap z Feyenoordem, Beenhakker całkowicie stracił nad sobą panowanie.
"Piszecie, co słyszeliście, a nie widzieliście! Możecie dać to na pierwszej stronie waszej pierd... gazety?!" - zaczął krzyczeć, po czym się rozłączył. Z meczu Feyenoordu Leo będzie miał tylko pięć godzin jazdy samochodem do Le Havre, gdzie swoje spotkanie rozegra w sobotę Auxerre i Ireneusz Jeleń.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|