Florecistka boi się wziąć psa na igrzyska
29 stycznia 2008Małgorzata Wojtkowiak w oryginalny sposób aklimatyzuje się do startu w Pekinie. O nadchodzących igrzyskach drużynowej mistrzyni świata we florecie przypomina Coco, czyli grzywacz... chiński. Florecistka zabrałaby nawet pieska na olimpiadę, ale obawia się, że zostanie on tam... zjedzony! - pisze "Fakt"
