Odpowiadał będę za to ja, ale oczywiście bedzie pomoże mi cały sztab ludzi. Mamy już zgromadzone mnóstwo płyt DVD z meczami kwalifikacyjnymi naszych przeciwników. Ich spotkania towarzyskie
będą obserwować nasi specjalni wysłannicy. Nie tylko ja i moi współpracownicy ze sztabu szkoleniowego, ale też inni.
Nie będę ukrywał, jest taka możliwość. Na razie nie będę jednak zdradzał żadnych szczegółów.
Tak, ponieważ są tu młodzi piłkarze którzy w przyszłości będą stanowić o sile polskiej reprezentacji. Tutaj mam okazję przekonać się na własne oczy, czy dadzą sobie radę z
wymaganiami, jakie niesie ze sobą gra w reprezentacji.
To niesamowite uczucie oglądać to, co już potrafią ci młodzieńcy. Tym bardziej, że na początku mojej pracy z reprezentacją Polski, wiele osób było negatywnie nastawionych do powoływania
niedoświadczonych graczy.
Jutro czeka nas mecz z Bośnią i Hercegowiną. On będzie prawdziwym testem.
Może nie od nowa, ale zawsze jestem otwarty na nowych, dobrych piłkarzy. W ten sposób do kadry dołączyli przecież Jakub Błaszczykowski czy Wojciech Łobodziński. Pamiętajmy o tym, że na
Euro 2008 świat się nie kończy. Przecież już dwa miesiące później czekają nas eliminacje do mistrzostw świata w 2010 roku.
Zahorski i Brożek tak naprawdę dopiero zaczynają swoją międzynarodową karierę. Natomiast Żurawski i Ebi grają na tym poziomie już od wielu lat i mają wystarczająco dużo doświadczenia.
Czymś innym jest gra przez kilka sezonów w takim klubie jak Celtic, niż w polskiej lidze. Żurawski i Smolarek to reprezentacja na dziś, a Zahorski i Brożek to kadra jutra.
Nie wiem. Może w MLS bedzie grał co tydzień? Bo w Celtiku nie gra w ogóle, a to najgorsze dla piłkarza. Nie dyskredytujmy także poziomu ligi amerykańskiej, jest on naprawdę wysoki.