Prawie 31-letnia poznanianka wygrała w czwartek z rozstawioną z numerem 16. byłą wiceliderką światowego rankingu, Estonką Anett Kontaveit 3:6, 6:3, 6:4.
Linette z powodu perturbacji pogodowych dopiero w środę wieczorem rozegrała spotkanie 1. rundy z Egipcjanką Mayar Sherif 7:5, 6:1. Na odpoczynek miała niespełna 24 godziny, a zwykle w Wielkim Szlemie tenisiści wychodzą na kort co drugi dzień.
- tłumaczyła przed kamerami Eurosportu.
Jak oceniła, zwycięstwo nad Kontaveit było nieco wymęczone.
- wskazała.
W decydującej odsłonie Polka prowadziła już 5:1, ale wtedy przegrała trzy kolejne gemy.
- skomentowała.
W tegorocznej edycji Australian Open wszyscy troje polscy singliści dotarli do 3. rundy. Wcześniej ten etap osiągnęli Iga Świątek i Hubert Hurkacz.
dodała.
W Melbourne poznanianka była już w 3. rundzie w 2018 roku. Ten etap okazał się dla niej nie do przejścia również w US Open 2020 oraz po dwa razy we French Open (2017 i 2021) oraz w Wimbledonie (2019 i 2021).
- podkreśliła.
O pierwszy w karierze udział w 1/8 finału powalczy z rozstawioną z numerem 19. Rosjanką Jekaterina Aleksandrową. Zajmująca 45. lokatę w światowym rankingu Polka z dwa lata młodszą i plasującą się na 18. miejscu w tym zestawieniu Rosjanką spotkała się wcześniej dwukrotnie - w 2019 roku pokonała ją w dwóch setach w Seulu, a przed rokiem ugrała tylko dwa gemy w Charleston.
Pochodząca z Czelabińska, a mieszkają w Pradze rywalka ma w dorobku trzy wygrane imprezy rangi WTA, w tym dwie w ubiegłym roku - w Rosmalen i Seulu. W 2020 roku zwyciężyła w Shenzhen. W Wielkim Szlemie, tak jak Linette, nigdy nie przebrnęła trzeciej rundy.
Ich mecz odbędzie się w sobotę. W piątek o 1/8 finału powalczą Świątek i Hurkacz.