Dziennik Gazeta Prawana logo

Iga Świątek w 3. rundzie turnieju w Montrealu. Do awansu potrzebowała 72. minut

30 lipca 2025, 22:41
[aktualizacja 31 lipca 2025, 07:33]
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Iga Świątek w 3. rundzie turnieju w Montrealu. Do awansu potrzebowała 72. minut
Iga Świątek w 3. rundzie turnieju w Montrealu. Do awansu potrzebowała 72. minut/shutterstock
Iga Świątek awansowała do 3. rundy turnieju WTA 1000 na twardych kortach w Montrealu. Polska tenisistka wygrała z Chinką Hanyu Guo 6:3, 6:1. Mecz, który trwał 72. minuty był pierwszym występem 24-letniej zawodniczka z Raszyna po triumfie na wielkoszlemowym Wimbledonie, który miał miejsce 12 lipca.

Energiczny początek Świątek

Świątek jest trzecia w światowym rankingu, a w Kanadzie jest rozstawiona z „dwójką”, gdyż ze startu zrezygnowała liderka listy WTA, Białorusinka Aryna Sabalenka. Polka w 1. rundzie miała tzw. wolny los, a pojedynek z trzy lata starszą Guo, która zajmuje 259. pozycję w światowym rankingu, zaczęła bardzo energicznie. Szybko zrobiło się 4:0 dla niej, ale później zaczęło jej brakować cierpliwości oraz regularności, co wykorzystała Azjatka i zbliżyła się na 2:4. Premierową odsłonę podopieczna trenera Wima Fissette'a wygrała 6:3.

Świątek w drugim secie nie dała rywalce szans

Drugą partię Świątek rozpoczęła od przełamania, lecz za moment po raz drugi w spotkaniu straciła własne podanie, ale na więcej już nie pozwoliła dużo niżej notowanej przeciwniczce. Pewnie wygrywała kolejne gemy, drugą partię 6:1, a całą potyczkę zakończyła po 72 minutach.

Guo, która znacznie lepiej radzi sobie w deblu, gdyż plasuje się na 33. pozycji w świecie, w Montrealu musiała się przebijać przez kwalifikacje. W głównej drabince wyeliminowała natomiast Julię Putincewą z Kazachstanu 6:3, 6:3. Świątek zawiesiła jej jednak poprzeczkę zbyt wysoko.

Lys kolejną rywalką Świątek

W 3. rundzie Świątek zagra z Evą Lys. W dwóch dotychczasowych spotkaniach z tą rywalką Polka straciła... trzy gemy. 23-letnia Niemka w środę pokonała grającą w tej imprezie z numerem 27. Rosjankę Anastazję Pawluczenkową 6:3, 6:4.

Lys - urodzona w Kijowie, a mieszkająca na co dzień w Hamburgu i reprezentująca Niemcy, gdzie przeniosła się z rodzicami w wieku dwóch lat - zajmuje 69. pozycję na liście światowej, a najwyżej była 55. Jej największym sukcesem było dotarcie w styczniu do 1/8 finału wielkoszlemowego Australian Open, w którym rywalizowała jako tzw. lucky loser, po odpadnięciu w ostatniej rundzie kwalifikacji. Z turnieju w Melbourne wyeliminowała ją... Świątek, wygrywając 6:0, 6:1. Wcześniej zmierzyły się w 2022 roku w Stuttgarcie, gdzie nasza tenisistka zwyciężyła 6:1, 6:1.

Świątek goni Sabalenkę

Montreal to jedna z trzech imprez w Ameryce Północnej, w których Świątek ma szansę zmniejszyć stratę w rankingu do Sabalenki. Później zagra w Cincinnati, a zwieńczeniem tej części sezonu za oceanem będzie wielkoszlemowy US Open, który rozpocznie się 24 sierpnia.

W Kanadzie, gdzie tenisistki rywalizują na zmianę Montrealu i Toronto, była liderka klasyfikacji WTA nigdy nie zwyciężyła. Najlepszy wynik zanotowała w 2023 roku, kiedy właśnie w Montrealu odpadła w półfinale. Przed rokiem w Toronto nie wystąpiła, gdyż odpoczywała po igrzyskach olimpijskich w Paryżu, gdzie wywalczyła brązowy medal.

Linette i Fręch odpadły w pierwszej rundzie

Niestety w środę z turnieju w Montrealu odpadły dwie inne polskie tenisistki. Rozstawiona z numerem 25. Magda Linette przegrała z wracającą do touru łotewską tenisistką Anastasiją Sevastovą 3:6, 6:4, 4:6. Trzecia z naszych tenisistek startująca w Kanadzie - Magdalena Fręch (21.) przegrała z Ukrainką Julią Starodubcewą 1:6, 1:6.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Trzecie z rzędu zwycięstwo Argentyny. Messi idzie na króla »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj