Dziennik Gazeta Prawana logo

Iga Świątek płakała przez dwa tygodnie. Czuła, że cały świat się od niej odwróci

30 lipca 2025, 11:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Iga Świątek płakała przez dwa tygodnie. Czuła, że cały świat się od niej odwróci
Iga Świątek płakała przez dwa tygodnie. Czuła, że cały świat się od niej odwróci/shutterstock
Iga Świątek wygrała Wimbledon i pokazała, że nadal jest wielka. Ostatnie miesiące jednak nie były łatwe dla naszej tenisistki. Polka ponad rok czekała na turniejowe zwycięstwo i musiała zmierzyć się z konsekwencjami dopingowej wpadki. Jak sama przyznaje to był dla niej bardzo trudny czas.

Świątek zawieszona na miesiąc

Świątek aktualnie przebywa w Kanadzie. 24-latka z Raszyna rozpoczyna rywalizację w WTA 1000 w Montrealu. Przy okazji wyjazdu za ocean Polka była gościem podcastu Andy’ego Roddicka. W rozmowie z byłym tenisistą zwyciężczyni tegorocznego Wimbledonu wróciła do przykrych chwil związanych z pozytywnym testem dopingowym.

W sierpniu ubiegłego roku od Świątek poprano próbkę do badań antydopingowych. Po miesiącu okazało się, że w organizmie polskiej tenisistki wykryto niedozwoloną substancję. Świątek nie przyznała się do świadomego przyjmowania zakazanych substancji. Śledztwo wykazało, że doping w ciele trzeciej zawodniczki rankingu WTA, to wina zanieczyszczonego leku, który nasza rodaczka przyjmowała w związku z kłopotami ze snem. Ostatecznie Świątek nie uniknęła kary, ale została zawieszona tylko na miesiąc.

Świątek bała się, że nikt jej nie uwierzy

Świątek przyznała, że to był najtrudniejszy i najgorszy moment w jej życiu. Byłam w trakcie sesji zdjęciowej dla sponsora w Warszawie, zobaczyłam e-maila i zaczęłam płakać. Moi agenci, którzy tam byli, dosłownie myśleli, że ktoś umarł - wspomina polska tenisistka.

Płakałam przez dwa tygodnie. Nie mogłam trenować, nie mogłam wyjść na kort, bo czułam, że zrobił mi to tenis i że znalazłam się w tym miejscu właśnie przez tenis. Miałam wrażenie, że tracę swoją integralność. Wydawało mi się, że nikt mi nie uwierzy, a wiedziałam, że nie zrobiłam nic złego. Czułam, że cały świat się ode mnie odwróci - mówi Świątek.

Chinka pierwszą rywalką Świątek w Montrealu

Dla Świątek turniej w Montrealu jest pierwszym startem od zwycięstwa w wielkoszlemowym Wimbledonie 12 lipca. Na inaugurację rywalizacji w Kanadzie Polka zmierzy się z Hanyu Guo. Chinka, która w światowym rankingu zajmuje 259. miejsce w pierwszej rundzie pokonała Julią Putincewą z Kazachstanu 6:3, 6:3. Świątek jako zawodniczka rozstawiona w pierwszej rundzie miała tzw. wolny los i turniej w Montrealu rozpocznie od drugiego etapu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Trzecie z rzędu zwycięstwo Argentyny. Messi idzie na króla »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj