Dziennik Gazeta Prawana logo

Zbigniew Boniek: Czy Francja jest do ogrania? Czasami lubi odwalić numer

1 grudnia 2022, 14:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zbigniew Boniek
<p>Zbigniew Boniek</p>/Newspix
Zbigniew Boniek przyznał, że oczekiwania względem meczu z Argentyną były większe. "Nie było pozytywnych emocji, oglądaliśmy wspaniałego Wojtka Szczęsnego. Trudno być wniebowziętym po takim spotkaniu. Wesele dalej trwa" - ocenił były prezes PZPN.

powiedział wiceprezydent UEFA na antenie Radia Zet.

Boniek przyznał, że zaskoczył go brak energii u biało-czerwonych. Jego zdaniem trener Czesław Michniewicz lubi grać defensywnie, lubi też wychodzić szybkim kontratakiem. Po to było wystawienie do gry po przerwie Jakuba Kamińskiego i Michała Skórasia.

- dodał.

Boniek, oceniając grę Lewandowskiego, wyjaśnił że środkowy napastnik żyje z podań kolegów. - obrazowo nawiązał do gry kapitana biało-czerwonych z Argentyną.

Boniek podkreślił, że Szczęsny przeszedł już do historii. - ocenił.

Były doskonały reprezentant Polski zauważył, że jeśli spotkanie w 1/8 finału z Francją będzie wyglądało podobnie, to dopiero wtedy na biało-czerwonych wyleje się fala krytyki.

- zauważył.

Boniek odnosząc się do niedzielnego meczu podkreślił, że Francuzi lubią zaskakiwać, ale my też. - dodał.

Jego zdaniem tylko odważniejsza gra biało-czerwonych z Francją, większe poświęcenie i lepszej organizacji może dać awans. - podkreślił Boniek.

Wiceprezydent UEFA ocenił, że przyznanie Katarowi praw organizatora mundialu było czystą korupcją. - powiedział.

Zdaniem byłego prezesa PZPN Brazylia zdobędzie mistrzostwo świata. Nie chciał dać jednak jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy trener Michniewicz, niezależnie od wyniku z "Trójkolorowymi", powinien zostać na stanowisku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBurza wokół sędziego Marciniaka. Na polskiego arbitra wpłynęła oficjalna skarga »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj