Polacy w walce o 1/4 finału zmierzyli się z jedną z najmocniejszych par w turnieju, która na ostatnich igrzyskach w Rio de Janeiro wywalczyła srebrny medal. Pierwszy set był niezwykle zacięty, żadnemu z duetów nie udało się wywalczyć przewagi większej niż dwa punkty. Emocje sięgnęły zenitu w samej końcówce. Przy stanie 19:19 Fijałek został zablokowany, ale po chwili zrehabilitował się i skutecznym atakiem po raz kolejny doprowadził do remisu.

Reklama

W kolejnej akcji Bryl wygrał "przepychankę" na siatce, ale sędziowie odgwizdali błąd Polaka. Wideoweryfikacja potwierdziła słuszność decyzji arbitra i Włosi mieli kolejnego setbola. Bohaterem ostatniej akcji był Lupo, który najpierw wybronił atak Fijałka, a potem wyprowadził skuteczną kontrę.

Druga odsłona przebiegała pod dyktando siatkarzy z Półwyspu Apenińskiego. Po błędzie Bryla biało-czerwoni przegrywali już 9:14. Polacy potem wygrali trzy akcje z rzędu i wrócili do gry. Po chwili jednak Fijałek popełnił błąd na zagrywce, a Lupo znów nie pomylił się w kontrataku. W końcówce polscy siatkarze jeszcze obronili dwa meczbole, ale to Włosi zameldowali się w ćwierćfinale.

34-letni Fijałek długo występował w parze z Mariuszem Prudlem i to właśnie z nim dziewięć lat temu w Londynie zajął piąte miejsce. Z kolei w 2016 roku w Rio de Janeiro zostali sklasyfikowani dopiero na 17. pozycji.

W turnieju startowała inna polska para - Piotr Kantor, Bartosz Łosiak, którzy rywalizację zakończyli w meczu barażowym o awans do 1/8 finału.