Dziennik Gazeta Prawana logo

Historia się powtórzyła. Czesi pokonani!

10 października 2008, 09:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ten sam dzień (11 października), ta sama godzina (20.30), ten sam stadion (Stadion Śląski) i arbiter (Niemiec Wolfgang Stark), co dwa lata temu, kiedy w eliminacjach do mistrzostw Europy pokonaliśmy Portugalię. Kibice wiedzieli, że dzisiejszy mecz z Czechami po prostu nie może nam nie wyjść. I się nie zawiedli. W bardzo dobrym stylu wygraliśmy 2:1. Teraz to my jesteśmy głównym faworytem do awansu na Mundial.

Do podstawowego składu Polski powrócili "banici" ze Lwowa - Dariusz Duka i Artur Boruc. O ile obecność tego pierwszego w podstawowej "jedenastce" nie dziwiła, to już fakt, że naszej bramki strzegł Boruc była sporą niespodzianką. Wszyscy byli bowiem przekonani, że Holender postawi na Łukasza Fabiańskiego, który znakomicie spisał się w spotkaniach ze Słowenią i San Marino. Beenhakker pokazał jednak, że ma nosa. Boruc zagrał znakomicie. Jego umiejętności szczególnie przydały nam się na początku spotkania, kiedy Czesi w przeciągu kilka minut stworzyli sobie dwie znakomite sytuacje. Nie musimy dodawać, że w obydwu górą był nasz bramkarz.

Na szczęście później Boruc nie miał już tyle pracy, bo znakomicie spisywali się jego koledzy z pola. Pierwsza połowa to od 15. minuty nieustanny atak na bramkę rywali. Przyniósł on efekt w 27. minucie, kiedy wspaniałym uderzeniem zza pola karnego popisał się Brożek.

Po przerwie Polacy nie zwalniali tempa Polacy. Drugiego gola strzeliliśmy w 53. minucie, kiedy znakomitym podaniem Roger "uruchomił" Błaszczykowskiego, a ten niczym rasowy napastnik podciął piłkę, posyłając ją nad bezradnym Cechem.

Polacy mimo kilku niezłych sytuacji nie potrafili już trafić do siatki rywali. Ta sztuka udała się za to Czechom, którzy w końcowych minutach wykorzystali jednego z niewielu błedów naszej defensywy. Sverkos idealnie dośrodkował na głowę Fenina, który strzałem głową z dziesięciu metrów pokonał Boruca. Na szczęście, jak się później okazało, było to jedynie honorowe trafienie.

Bramki: Paweł Brożek (27), Jakub Błaszczykowski (53) - Martin Fenin (87-głową)

Żółte kartki: Dariusz Dudka (Polska), Radoslav Kovac (Czechy).
Sędzia: Wolfgang Stark (Niemcy). Widzów: 45 000.

Polska: Artur Boruc - Marcin Wasilewski, Michał Żewłakow, Dariusz Dudka, Jakub Wawrzyniak (43-Jacek Krzynówek) - Jakub Błaszczykowski, Mariusz Lewandowski, Rafał Murawski (90+1-Tomasz Jodłowiec), Euzebiusz Smolarek - Roger Guerreiro - Paweł Brożek (69-Robert Lewandowski).

Czechy: Petr Cech - Zdenek Grygera (58-Libor Sionko), David Rozehnal, Tomas Ujfalusi, Marek Jankulovski - Zdenek Pospech, Radoslav Kovac, Jaroslav Plasil, Radek Sirl - Milan Baros (81-Martin Fenin), Miroslav Slepicka (58-Vaclav Sverkos).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj