W składzie reprezentacji Polski niespodzianek nie ma. W porównaniu do poprzedniego spotkania jest tylko jedna zmiana. Kontuzjowanego Jakuba Modera zastąpił Grzegorz Krychowiak, który z powodu "kartek" nie grał przeciwko Hiszpanii. Ten mecz jest dla niego okazją do rehabilitacji za "wpadkę" przeciwko Słowakom.

Reklama

Mecz gorzej dla Polaków zacząć się nie mógł. Już w 2. minucie Emil Forsberg pokonał Wojciecha Szczęsnego. Trzeba przyznać, że nasza obrona zachowała się fatalnie.

Przed meczem nie brakowało opinii, że mający już zapewniony awans Szwedzi skupią się na defensywie i oddadzą piłkę Polakom. Nic z tego. To Skandynawowie prowadzą grę i atakują. W poczynaniach podopiecznych Paulo Sousy widać nieporadność i chaos.

W 10. minucie Marcus Danielson zgubił piłkę na środku boiska i nadarzyła się dobra okazja do kontrataku. Niestety Robert Lewandowski źle rozegrał akcję i Szwedzi wyszli z opałów.

Siedem minut później byliśmy świadkami czegoś niesamowitego. Po rzucie rożnym Lewandowski trafił w poprzeczkę. Dobitka naszego kapitana też wylądowała na poprzeczce. Szwedzi mieli mnóstwo szczęścia.

Po upływie 20 minut biało-czerwoni się otrząsnęli. Coraz częściej byli przy piłce, a akcje zaczęły się zazębiać. Niestety żadna z nich nie przyniosła klarownej okazji do wyrównania. Polacy mieli kilka rzutów rożnych, ale za każdym razem piłka lądowała na głowach obrońców rywali.

Tuż przed końcem pierwszej połowy Polacy po zamieszaniu w "16" Szwedów domagali się rzutu karnego sugerując sędziemu zagranie ręką. Arbiter nie przerwał gry.

W doliczonym czasie gry na strzał sprzed pola karnego zdecydował się Piotr Zieliński. Po tym uderzeniu Robin Olsen z wielkim trudem przeniósł piłkę nad poprzeczką swojej bramki.

Sousa w przerwie dokonał jednej zmiany w składzie. Tymoteusza Puchacza zastąpił Przemysław Frankowski. Po wznowieniu gry biało-czerwoni ruszyli do ataku. W 47. minucie znów z dystansu Olsena próbował zaskoczyć Zieliński. Strzał był piekielnie mocny, ale lecącą pod poprzeczkę piłkę odbił golkiper rywali. Po chwili to Szczęsny musiał się wykazać umiejętnościami, a pokonać chciał go Quaison.

Portugalski szkoleniowiec w przerwie chyba nakazał swoim podopiecznym uderzać zza pola karnego, bo nasi piłkarze coraz częściej decydowali się na takie zakończenie akcji.

Niestety w 59. minucie piłka znów wpadła do naszej siatki. Dejan Kulusevski, który pojawił się na boisku po przerwie popędził prawą stroną, wbiegł w pole karne, wyłożył piłkę Forsbergowi, który skutecznie zakończył akcje.

Polacy szybko odpowiedzieli na drugiego gola dla Szwecji. Kontaktowa bramkę w 61. minucie zdobył Lewandowski.

Reklama

W 65. minucie piłka znów wpadła do siatki rywali. Niestety Jakub Świerczok był na spalonym i po analizie VAR sędzia nie zaliczył tego trafienia.

Niecały kwadrans przed upływem regulaminowego czasu gry selekcjoner reprezentacji Polski zdecydował się zdjąć z boska Grzegorza Krychowiaka, który chwilę wcześniej został ukarany żółtą kartką. Portugalczyk najwyraźniej bał się, powtórki z meczu ze Słowacją, kiedy pomocnik naszej kadry został usunięty z murawy.

W 84. minucie polscy kibice znów mieli powód do radości. Szwedzi popełnili błąd w obronie, który z zimną krwią wykorzystał Lewandowski.

Sędzia doliczył pięć minut, ale w nich losy meczu na swoją korzyść rozstrzygnęli Skandynawowie. Na 3:2 trafił Viktor Claesson.

Porażka oznacza koniec Euro dla biało-czerwonych. Nasz dorobek na ME to jeden punkt i ostatnie miejsce w grupie. Po trzech meczach wracamy do domu.

Szwecja - Polska 3:2 (1:0)
Bramki: 1:0 Emil Forsberg (2), 2:0 Emil Forsberg (59), 2:1 Robert Lewandowski (61), 2:2 Robert Lewandowski (84), 3:2 Viktor Claesson (90+4)
Żółta kartka - Szwecja: Marcus Danielson. Polska: Grzegorz Krychowiak, Kamil Glik
Sędzia: Michael Oliver (Anglia)
Szwecja: Robin Olsen - Mikael Lustig (68. Emil Krafth), Victor Lindeloef, Marcus Danielson, Ludwig Augustinsson - Sebastian Larsson, Albin Ekdal, Kristoffer Olsson, Emil Forsberg (78. Viktor Claesson) - Robin Quaison (55. Dejan Kulusevski), Alexander Isak (68. Marcus Berg)
Polska: Wojciech Szczęsny - Bartosz Bereszyński, Kamil Glik, Jan Bednarek - Kamil Jóźwiak (61. Jakub Świerczok), Grzegorz Krychowiak (78. Przemysław Płacheta), Mateusz Klich (73. Kacper Kozłowski), Piotr Zieliński, Tymoteusz Puchacz (46. Przemysław Frankowski) - Karol Świderski, Robert Lewandowski