Dziennik.pl logo

Do siedmiu razy sztuka? Gauff nigdy nie wygrała ze Świątek

7 czerwca 2023, 07:45
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Iga Świątek
Iga Świątek/PAP/EPA
W środowym ćwierćfinale French Open spotkają się przedstawicielki młodej generacji w tenisie. 22-letnia Iga Świątek zagra z młodszą o trzy lata Cori Gauff i będzie to rewanż za finał 2022. "Jeśli chcesz być najlepsza, musisz wygrywać z najlepszymi" - powiedziała 6. na liście WTA Amerykanka.

Cori "Coco" Gauff to cudowne dziecko amerykańskiego tenisa i wielka - choć wciąż jeszcze niespełniona - nadzieja na nawiązanie do sukcesów Sereny czy Venus Williams.

Od samego początku była skazana na tenis. Urodziła się w Atlancie, ale kiedy miała siedem lat rodzice, którzy sami uprawiali sport na poziomie akademickim, przeprowadzili się na Florydę, aby córka miała lepsze warunki do trenowania. Ojciec zrezygnował z pracy w służbie zdrowia i zajął się jej treningami. Matka - nauczycielka z wykształcenia - była odpowiedzialna za jej edukację z domu. Liczył się tylko tenis.

W wieku 10 lat Coco otrzymała stypendium na pobyt w prestiżowej akademii tenisowej Patricka Mouratoglou (przez 10 lat prowadził Serenę Williams) we Francji. W juniorskich turniejach ITF zaczęła grać jako trzynastolatka i od razu zgłosiła akces do zadomowienia się w czołówce, bo w 2017 doszła do finału US Open. Rok później - po triumfie na Roland Garros - wdrapała się na szczyt juniorskiego rankingu.

Rok 2019 przyniósł jej przenosiny do touru seniorek i drugiego trenera, bo do jej ojca dołączył francuski szkoleniowiec Jean-Christophe Faurel. Obiecująca postawa w pierwszych turniejach WTA sprawiła, że dostała dziką kartę od organizatorów Wimbledonu, gdzie w pierwszej rundzie sprawiła sensację, eliminując jedną ze swoich idolek Venus Williams. Ostatecznie - zanim wyjechała z Paryża - wygrała tam jeszcze dwa spotkania.

Stolica Francji i French Open kojarzą jej się bardzo dobrze, bo to właśnie tam w edycji 2022 odprawiła z kwitkiem sześć rywalek i awansowała do swojego pierwszego (i jedynego jak dotychczas) wielkoszlemowego finału.

Na jej drodze stanęła rozpędzona Iga Świątek, która przed tym spotkaniem wygrała 34 mecze z rzędu. Polsko-amerykański finał trwał zaledwie 68 minut i zakończył się wygraną Świątek 6:1, 6:3.

Mimo sporego sukcesu nastolatka z USA mocno przeżyła porażkę. Po ostatniej wymianie skryła głowę pod ręcznikiem i zaczęła płakać. Nie pomogło pocieszanie przez dyrektorkę turnieju Amelie Mauresmo. Potem łzy popłynęły jeszcze dwukrotnie: podczas ceremonii wręczania nagród oraz na konferencji prasowej. Przepraszam, że nie dałam dziś rady tego wygrać. Iga była po prostu zbyt dobra - mówiła ocierając twarz.

W środę w Paryżu znów na jej drodze stanie Świątek, choć tym razem stawką będzie półfinał. Na konferencji prasowej po poniedziałkowej wygranej ze Słowaczką Anną Karoliną Schmiedlova w 4. rundzie Gauff wyznała, że zdawała sobie sprawę, że prędzej czy później trafi na Polkę, bo już przed turniejem przewidywała, że obie powinny spisywać się w nim dobrze.

Niemal tchórzostwem byłoby stwierdzenie, że ktoś nie chce się mierzyć z takim wyzwaniem. Ja jestem gotowa. Aby być najlepszą, musisz pokonać najlepszych. Nie chcę, aby ubiegłoroczny finał był moim szczytem. Chcę wdrapać się wyżej - podkreślała.

O siódmym starciu Gauff ze Świątek pisały we wtorek niemal wszystkie czołowe amerykańskie dzienniki. W "The Wall Street Journal" można przeczytać, że lekkim paradoksem jest fakt, że Gauff najbardziej pragnie sprawdzić się właśnie na tle Polki. Wynika to bowiem z tego, że sześć poprzednich gier między tymi zawodniczkami kończyły się triumfami raszynianki, która nie oddała w nich choćby seta.

Najbardziej wyrównanym pojedynkiem był półfinał w Rzymie w 2021, w którym Świątek wygrała 7:6 (7-3) 6:3.

"Washington Post" także zwracał uwagę, że stojące przed Gauff zadanie jest piekielnie trudne.

W tegorocznym French Open Świątek oddała bowiem zaledwie dziewięć gemów, a na pozycji nr 1 na świecie utrzymuje się nieprzerwanie od 62 tygodni. Z kolei Amerykanka, która w październiku 2022 była 4. na liście WTA, obecnie plasuje się dwie pozycje niżej.

Nie przywiązuję wagi do pozycji w rankingu. Oczywiście moment, w którym wskoczyłam do Top10 był fajny, ale ja nigdy nie chciałam na tym poprzestać. Moim celem jest bycie numerem jeden, a to nastąpi jeśli będę wygrywać Wielkie Szlemy - wyjaśnia Gauff.

Witryna NBC Sports zauważa, że Gauff miała stosunkowo łatwą drogę do ćwierćfinału, bo nie mierzyła się z nikim z pierwszej 60. rankingu WTA. Podobnie rzecz się miała w 2022, kiedy jej najgroźniejszą rywalką (oprócz rzecz jasna Świątek) była Włoszka Martina Trevisan, którą Amerykanka pokonała w półfinale.

Ale tegoroczny turniej nie układa się aż tak dobrze jak ubiegły, bo - jak pisze ESPN - problemy pojawiły się już w pierwszej rundzie. Niecelne uderzenia forehandem sprawiły, że przegrała pierwszego seta z niżej notowaną Rebeką Masarovą z Hiszpanii. Po meczu Gauff wyznała, że nałożyła na siebie sporo presji myśląc, że musi “wypaść w Paryżu tak dobrze jak przed rokiem, albo i lepiej”.

Kłopoty były też w setach otwarcia trzeciej i czwartej rundy: przegrany set z Mirrą Andriejewą i strata prowadzenia 5:2 ze Szmiedlovą. Mimo iż gram w tourze od kilku lat, to nie jestem weteranką. Wciąż się uczę - powiedziała w jednym z wywiadów nastolatka, która do tej pory podniosła z kortu niemal 7 mln dolarów. Dla porównania to o 10 mniej niż Świątek.

Agencja Associated Press w swojej zapowiedzi podkreślała, że Gauff chciała meczu ze Świątek właśnie na mączce, bo od ubiegłorocznego finału na tej nawierzchni z nią jeszcze nie grała. Oprócz rewanżu za porażkę ma być to dla niej także kolejny sprawdzian z kobietą, która w damskim tenisie poprzeczkę stawia najwyżej.

Obie gramy jeszcze lepszy tenis niż rok temu i to będzie wspaniała walka, która zadowoli kibiców. Obejrzę film z ostatniego finału, aby zobaczyć co poszło nie tak. Dla dobrego mentalu zamiast negatywnych rzeczy będę szukać pozytywów - zapowiada.

Wreszcie "USA Today" w swoim wyczerpującym tekście prognozuje, że - ze względu na dotychczasową ścieżkę w karierze - Coco Gauff któregoś dnia wygra jeden z turniejów French Open.

Już jest stałą bywalczynią w Top10, już udowodniła, że świetnie sobie radzi na mączce, już jest ulubienicą paryskich kibiców - to czyni ten turniej najbardziej korzystnym do tego, aby 19-latka uczyniła długo oczekiwany przeskok od nastoletniego talentu do mistrzyni.

Ale - jak dodała "USA Today" - aby tego dokonać trzeba pokonać Świątek, z którą Gauff od ubiegłorocznego finału przegrała wszystkie trzy mecze w ogólnym stosunku 0:6 w setach i 12:36 w gemach. Gazeta obawia się, że Gauff jeszcze nie ma tego, czego potrzeba, aby sięgać po triumfy w Szlemach, o czym świadczy bilans 5 zwycięstw i 16 porażek z zawodniczkami z Top15 od początku 2022.

Co nie znaczy, że to “coś” nie nadejdzie z czasem. Świątek umocniła się jako światowa jedynka w wieku 21 lat. Sabalenka dopiero jako 24-latka wygrała pierwszego Szlema i gra swój najlepszy tenis. Dotarcie do dojrzałej i mocnej formy na każdej nawierzchni zajęło Elenie Rybakinie 23 lata - wylicza "USA Today".

Nawet jeśli w środę Gauff przegra ze Polką po raz siódmy, to i tak warto przyglądać się karierze Amerykanki nie tylko ze względu na niewątpliwie wielki talent i porównania do sióstr Williams.

Podobnie jak Świątek reprezentantka USA zdaje sobie bowiem sprawę, że jako elitarny sportowiec startujący na całym świecie ma do dyspozycji platformę i możliwość zwracania ludziom uwagi na różne kwestie społeczne.

Rok temu przed US Open wzięła udział w inicjatywie “Tennis for Peace”, która przyniosła 1,2 mln dolarów dla ofiar wojny na Ukrainie. Zagrała wtedy w parze z Johnem McEnroe z duetem Rafa Nadal/Iga Świątek. Kilka miesięcy wcześniej - tuż po awansie do finału French Open - napisała na telewizyjnej kamerze Pokój. Koniec dla przemocy z użyciem broni. Chciała w ten sposób oddać hołd 19 dzieciom w wieku 9-11 lat zastrzelonym w masakrze w szkole podstawowej w Uvalde w Teksasie.

Tata kiedyś powiedział mi, że moją rakietą mogę zmienić świat. Chodziło mu nie tylko o moją grę, ale o zaangażowanie społeczne. Kiedy to napisałam powiedział, że jest ze mnie dumny - wyjaśniła.

Corey Gauff jest dumny z córki bez względu na okoliczności. Ale teraz musi wymyślić plan pokonania Świątek samodzielnie, bo pod koniec kwietnia z osobistych powodów z prowadzenia Coco zrezygnował Argentyńczyk Diego Moyano.

Nie chciałam tego, on też nie chciał, ale tak musiało być. Dzięki Diego z pewnością stałam się lepszą zawodniczką na mączce - mówiła wtedy Gauff, która w środę wyjdzie na kort słuchając jak zwykle hardkorowego rapu i z marzeniem, aby siódemka okazała się szczęśliwa.

Z Nowego Jorku dla PAP Tomasz Moczerniuk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraQuiz z historii. Dla każdego Polaka 10/12 to minimum. 100 proc. trafi mistrz »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj