On sam miał okazję startować w stolicy Japonii w 1991 roku w mistrzostwach świata. Miał wówczas 23 lata i całą karierę przed sobą, ale z perspektywy czasu ocenił, że był to jego najtrudniejszy start w karierze. I to właśnie ze względu na warunki pogodowe.

Reklama

Było ok. 30 stopni Celsjusza oraz niemal 100-procentowa wilgotność. Jeśli się nie mylę, to właśnie wówczas chód na 50 km skończyło najmniej zawodników w historii mistrzostw świata. Ja też nie dotarłem do mety, mimo że wcześniej na 20 km zająłem 10. miejsce. Zawody były piekielnie trudne - wspomniał.

Pamięta debiut

Korzeniowski, jeden z olimpijskich ekspertów Eurosportu, pamięta doskonale start w Tokio, bo był to jego debiut w imprezie tej rangi.

Bardzo dużo się nauczyłem. Musimy pamiętać o tym, że sportowiec nie przyjeżdża na sam start. Jest w Japonii znacznie dłużej, musi trenować, przemieszczać się, musi żyć w tych warunkach i to jest niesamowicie wyczerpujące. Trzeba nauczyć się sobie z tym radzić - podkreślił.

Reklama

Nie unikać klimatyzacji

A jak? Przede wszystkim nie unikać klimatyzacji. Nastawić ją sobie w pokoju na 24-25 stopni. Bardzo dużo i regularnie pić. Wszędzie szukać cienia i... wyciszyć się. A jeśli trenować, to wczesnym rankiem - radził czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie.

To właśnie w Japonii w 1991 roku Korzeniowski po raz pierwszy miał okazję skorzystać z popularnej obecnie formy regeneracji, czyli kąpieli w lodzie.

Wchodziliśmy do wanienek z lodem po każdym treningu. Japończycy wiedzieli, że w ten sposób najszybciej uda się odpowiednio schłodzić organizm. Oczywiście na zawodach, które trwają po kilka godzin, nie ma takiej możliwości - dodał.

On sam - po doświadczeniach w różnych klimatach - uważa, że w Japonii znacznie lepiej jest nie wychodzić z klimatyzowanego pokoju. Zaleca dobrą książkę, muzykę i wyciszenie.

Wówczas też łatwiej o koncentrację, a jak jest się dobrze przygotowanym, to na starcie będzie łatwiej - zaznaczył i dodał: Zresztą będąc w Tokio po raz pierwszy zrozumiałem, dlaczego wszyscy noszą przy takim upale parasolki. To nieuniknione. Wszyscy poszukują cienia.

Reklama

Warunki najlepszym nie przeszkodzą

Korzeniowski podkreślił jednak także, że warunki klimatyczne może będą i trudne, ale na pewno nie oznacza to, że Polacy nie mają szans na osiąganie wybitnych wyników.

Przecież Wanda Panfil wygrała maraton w mistrzostwach świata. Wszystko zależy od umiejętności radzenia sobie w takich warunkach. Oczywiście, my mieliśmy wówczas wspaniałe warunki pobytowe. Byliśmy zakwaterowani w znakomitym hotelu. Wioska olimpijska na pewno nie będzie luksusowa, ale będzie w niej na pewno wszystko, co niezbędne - ocenił.

Jego zdaniem pogoda uciążliwa będzie dla wszystkich startujących na świeżym powietrzu. Głównym problemem będzie zachowanie koncentracji.

Bo takie upały dają poczucie rozbicia i rozkojarzenia. To po prostu źle wpływa na biorytm. Jednak mimo wszystko najtrudniej będą mieć wszyscy ci, co startują na dystansach powyżej 800 m, a także kolarze czy tenisiści. Sprinterom taka temperatura sprzyja, zresztą tak samo jak skoczkom, bo przecież właśnie w Tokio Mike Powell poprawił wynikiem 8,95 m rekord świata - przypomniał.

Igrzyska w Tokio rozpoczną się 23 lipca i potrwają do 8 sierpnia. Maratończycy i chodziarze - właśnie ze względu na warunki pogodowe - rywalizować będą w Sapporo.