Lewandowski do kolekcji dołożył kolejne trofea
Lewandowski sezon 2024/25 może zaliczyć do bardzo udanych. W barwach Barcelony zdobył potrójną koronę. Katalończycy najpierw sięgnęli po Superpuchar Hiszpanii, później triumfowali w Pucharze Króla, a na końcu zostali mistrzami kraju. Kapitan reprezentacji Polaki przez prawie całe rozgrywki był liderem klasyfikacji na najskuteczniejszego piłkarza hiszpańskiej La Liga. Ostatecznie Lewandowski nie zdobył korony króla strzelców. Na finiszu wyprzedził go Kylian Mbappe z Realu Madryt.
Lewandowski myśli o końcu kariery
Do pełni szczęścia Lewandowskiemu i jego kolegom zabrakło triumfu w Lidze Mistrzów. Mimo tego jednak piłkarze Barcelony mogą być z siebie zadowoleni. Polski piłkarz w wywiadzie, którego udzielił dziennikowi "Mundo Deportivo" zapewnił, że stać go w przyszłym sezonie na równie dobrą grę, ale jednocześnie zasiał ziarno niepewności. Lewandowski zaznaczył, że to może być ostatni rok, który spędzi na boisku.
Mój wiek to tylko liczba. Czuję się fizycznie oraz psychicznie bardzo dobrze i mogę grać co najmniej tak samo dobrze przez kolejny rok. Myślę, że mam wystarczająco dużo czasu, żeby zdecydować, co chcę robić po następnym sezonie. Mogę grać na tym samym poziomie co w zeszłym sezonie, ale taki jest futbol. Jest jeszcze coś poza piłką nożną, co może ostatecznie zmienić to, co mam w głowie - powiedział Lewandowski.
Lewandowski jest dumny z gry w Barcelonie
Wicekról strzelców hiszpańskiej La Liga jednak teraz nie myśli o tym, co będzie za rok. Lewandowski odpoczywa po trudach sezonu, by nabrać sił i jak najlepiej przygotować się do kolejnej kampanii.
Uważam, że teraz jest za wcześnie, żeby o tym myśleć. Mam trochę czasu na odpoczynek, a potem mam też czas na okres przygotowawczy i dobre przygotowanie się do sezonu. Jestem pewien, że fizycznie dam sobie radę. Mamy kilka tygodni na przygotowanie się do sezonu. Bardzo dobrze się bawiłem, grając w tej drużynie i jestem dumny, że mogę dla niej grać - zakończył Lewandowski.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.