Dziennik Gazeta Prawana logo

Uratowany na Morzu Czerwonym kitesurfer szuka winnych swej porażki

12 marca 2012, 13:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jan Lisewski cudem przeżył swoją ostatnią wyprawę. I zaczyna szukać winnych. Polski kitesurfer, którego saudyjskie służby uratowały na Morzu Czerwonym, po powrocie do kraju nie wyklucza zaskarżenia do sądu właściciela wypożyczonego urządzenia GPS.

Całą sprawę na swoim firmowym blogu opisuje zbulwersowany właściciel urządzenia GPS. Wytyka kitesurferowi Janowi Lisewskiemu szereg niedociągnięć organizacyjnych, brak zezwoleń czy niefrasobliwość.

- pisze właściciel urządzenia.

Dalej opisuje, jak nieodpowiedzialnie - jego zdaniem - działał Jan Lisewski.

Właściciel urządzenia podkreśla, że postawa Lisewskiego oburza go podwójnie, gdyż przez cały czas poszukiwań poświęcał swój prywatny czas, by pomóc w jego odnalezieniu.

Polski kitesurfer chciał przepłynąć Morze Czerwone. Problem zaczęły się, kiedy ucichł wiatr. Polak zaginął. Do akcji ruszyły saudyjskie służby ratunkowe, które odnalazły Lisewskiego. Miał on zastrzeżenie do sprawności służb, mimo że Saudyjczycy nawet nie zająknęli się o pokryciu kosztów akcji. Kitesurfer opowiadał też, jak nożem walczył z rekinami na morzu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj