Polski kierowca swoje najszybsze okrążenie pokonał w 1.19,367. To o 2,22 s wolniej od najszybszego w środę Hiszpana Carlosa Sainza jr. (McLaren). Wynik Kubicy jest za to o 0,295 s lepszy od rezultatu jego kolegi z zespołu George'a Russella, który bolidem FW42 Williamsa jeździł we wtorek.

To był udany dzień, jeśli chodzi o zgromadzone dane. Czas się kończy. Jako kierowcy na razie nie pracowaliśmy nad autem wystarczająco długo. Wciąż mamy wiele do sprawdzenia, a do pierwszego wyścigu pozostało niewiele czasu. Także z punktu widzenia inżynierii nie jesteśmy w miejscu, w którym chcielibyśmy być, ale mam nadzieję, że w najbliższych dniach będziemy mogli +pobawić się+ z samochodem i zobaczyć, jak zareaguje. Przed nami dużo pracy i musimy sporo poprawić, zanim będziemy mogli osiągnąć maksimum. Mam nadzieję, że start sezonu pójdzie gładko - powiedział polski kierowca.

Kubica, który do F1 wraca po ponad ośmioletniej przerwie, przejechał 130 okrążeń - najwięcej w stawce, ex aequo z Sainzem. McLaren pokazał się z dobrej strony także we wtorek, gdy najlepszy czas miał drugi z kierowców tego teamu Brytyjczyk Lando Norris.

Vettel miał wypadek w porannej sesji. Wówczas na jednym z zakrętów stracił kontrolę nad pojazdem i uderzył w barierę z opon. Został na wszelki wypadek przebadany w punkcie medycznym na torze, ale nie stwierdzono żadnych obrażeń. Prowadzony przez niego bolid Ferrari musiał być naprawiany przez kilka godzin, przez co jego partner z teamu Charles Leclerc z Monako na tor wyjechał dopiero tuż przed zakończeniem testów i przejechał tylko jedno okrążenie.

Pierwsza część testów w Barcelonie trwała od 18 do 21 lutego, ale z powodu opóźnienia prac w fabryce Williamsa w Grove Kubica jeździł tylko jednego dnia. Druga tura rozpoczęła się we wtorek i potrwa do piątku.

Pierwszy wyścig w sezonie - Grand Prix Australii w Melbourne - odbędzie się 17 marca.