Biało-czerwone - w składzie: Agnieszka Kobus-Zawojska, Marta Wieliczko, Maria Sajdak i Katarzyna Zillmann - przez większą część dystansu zajmowały trzecie miejsce, ale na ostatnich 500 metrach wyprzedziły Niemki.
- zaznaczyła Sajdak.
Wahania nastrojów
Przyznała, że ona i jej koleżanki z osady po słabszym początku miały moment, kiedy ich wiara w zdobycie medalu nieco osłabła.
- relacjonowała wioślarka z Krakowa.
Jak dodała, gdy dogoniły Holenderki, to ich wiara w sukces znacząco wzrosła.
- analizowała zawodniczka, która w piątek będzie świętować 30. urodziny.
Na sukces składa się wiele rzeczy
Zapewniła, że Polki były bardzo dobrze przygotowane fizycznie do tego startu oraz wspólnie radziły sobie z wszelkimi przeciwnościami losu.
Nie musiała się długo zastanawiać przy odpowiedzi o tajemnicę wyjątkowości kobiecej czwórki podwójnej, która od lat regularnie przywozi medale z najważniejszych imprez.
- wyliczała.
Jak dodała, każda z nich jest inna, co działa na ich korzyść.
- wskazała.
Zasłużone wakacje
Ona oraz Kobus-Zawojska w Rio de Janeiro płynęły w osadzie, która wywalczyła olimpijski brąz.
- oceniła.
Jest ona najstarsza w osadzie mistrzyń świata sprzed trzech lat i wicemistrzyń globu z 2019 roku. Pojawiały się głosy, że po igrzyskach w Tokio mogłaby pożegnać się z nią. Zapytana o to w środę na początku odpowiedziała wymijająco:
- zaznaczył.
Dopytywana, czy osada w obecnym składzie wystąpi jeszcze w jakiejś ważnej imprezie, dodała:
- zaznaczyła.