Skoczek narciarski Kamil Stoch po zajęciu czwartego miejsca w olimpijskim konkursie na dużej skoczni w Zhangjiakou przyznał, że pęka mu serce. "Pewnie za kilka dni, może nawet jutro, inaczej na to popatrzę. Ale dziś trudno się z tym pogodzić" - powiedział.
Stoch oddał skoki na 137,5 i 133,5 m, a wyprzedzili go Norweg Marius Lindvik, Japończyk Ryoyu Kobayashi i Niemiec Karl Geiger. Po pierwszej serii Polak również był czwarty. - mówił ze łzami w oczach zdobywca trzech złotych medali olimpijskich: dwóch w Soczi i jednego w Pjongczangu.
"Wygrali zdecydowanie najlepsi"
Stoch ocenił, że sobotni konkurs przebiegał na wyjątkowo wysokim poziomie. - przyznał. Na poniedziałek w Zhangjiakou planowany jest jeszcze konkurs drużynowy. dodał.
Stoch podziękował także kibicom i wszystkim swoim bliskim za wsparcie. - zakończył.
Igrzyska w Chinach potrwają do 20 lutego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP